Co za kontrast! Jeszcze niedawno Andrzej Chyra dał się zapamiętać jako osoba mająca problemy z pęcherzem / rozpaczająca po stracie ukochanej (niepotrzebne skreślić). Pijany aktor włóczył się po klubach i fast foodach, po czym ulżył steranemu pęcherzowi na stacji metra. Teraz jednak pierwszy amant, a raczej enfant terrible, wśród polskich aktorów pokazał się w zupełnie nowej i krańcowo różnej odsłonie.
A konkretnie w idealnie skrojonym smokingu, w muszce i w błyszczących lakierkach. Tak oto zaprezentował się aktor na na gali rozdania prestiżowych nagród filmowych. Co podziałało tak zbawiennie? Być może stojąca u jego boku wytwornie ubrana Magdalena Cielecka.
Czyżby para znów się zeszła? Rozstania i powroty towarzyszą im tak często, że trudno się zorientować. Ale wygląda na to, że aktorka ma na Chyrę zbawienny wpływ.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|