Niektórym gwiazdom wydaje się, że jeśli tylko wymienią słowo seks, sukces będzie gwarantowany. Lady GaGa reklamowała już swoją trasę koncertową jako kreatywny orgazm, a teraz porównuje pisanie piosenek do najlepszego seksu w życiu. No cóż, nimfomania?
Dopiero co zaintrygowała nas obietnicami, że jej nowa trasa koncertowa będzie jak "największy, ostateczny i kreatywny orgazm". Kiedy jednak zdradziła, że pisanie piosenek jest dla niej jak spotykanie się z nowym mężczyzną i jak "porywający umysł, nieodpowiedzialny seks", pukamy się już w głowę.
Dalej piosenkarka, która stylizuje się na Madonnę, mówi o facetach: ".
Z piosenkami jest dla niej tak samo. Z każdą ideą i pomysłem lady GaGa chce bowiem uprawiać ostry seks w swoim umyśle. .
Na dodatek wyznała, że w zasadzie wolałaby zostać w swojej sypialni niż imprezować w nocy na mieście. Kto by pomyślał, a ona wcale na to nie wygląda…
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|