Lady GaGa, 23-letnia kontrowersyjna piosenkarka, ciągle epatuje nagością i wyuzdaniem, choć teoretycznie nie musi: jej możliwości wokalne wcale nie są krytykowane i nikt nie odmawia jej talentu. Właściwie wystarczyłoby, żeby to nimi zdobywała sławę. Skąd więc potrzeba szokowania w taki sposób? Czyżby krótkowzroczny PR?
Otóż nie. Kontrowersyjna posenkarka wyznała dziennikarzom, że . Stefani Germanotty, bo tak naprawdę nazywa się wokalistka, oświadczyła, że stara się być zawsze szczera bez względu na to, co ludzie o niej pomyślą:
". Nie cierpię osób, które próbują mnie pouczać i sugerują mi, co wypada powiedzieć, a co nie. Mówię to, co mi się podoba i jestem taka, jaka jestem. . Jeżeli ludzie nie lubią mnie słuchać, to już jest ich sprawa, muszą nauczyć się z tym żyć" - wyznała gwiazda.
Czy jednak w tej szczerości nie ma ksztyny kłamstwa? Czy lady GaGa nie sprzedaje się, sięgając po najprostszą z broni - skandal?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|