Paris Hilton postanowiła na własny sposób zminimalizować efekty międzynarodowego kryzysu ekonomicznego. Gwiazda oświadczyła, że pomoże światowej gospodarce zajmując się tym, co potrafi najlepiej, a mianowicie... kupowaniem.
"Przeraża mnie wizja światowego kryzysu. Co prawda nie odczuwam jego skutków, ale właśnie dlatego postanowiłam, że muszę coś z tym zrobić. Mam pieniądze i kocham zakupy, dlatego będę wydawać mnóstwo pieniędzy w sklepach, żeby pomóc Ameryce. Staram się także robić zakupy gdziekolwiek się da. Myślę, że w ten sposób jakoś pomogę naszej gospodarce." - oświadczyła gwiazdka.
Jak widać, 28-letnia Paris otrząsnęła się już po utracie biżuterii wartej dwa miliony dolarów, którą półtora miesiąca temu wynieśli z jej willi pod Los Angeles sprytni złodzieje. W końcu świecidełka to rzecz nabyta, a kto jak kto, ale przyszła dziedziczka sieci hoteli z pewnością może pozwolić sobie na kupowanie ich w nieskończoność.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|