- Być może jest w stanie nawet przed nimi chronić - przekonuje Kew-Kim Chew z uniwersytetu w Zachodniej Australii, który przebadał anonimowo blisko 2 tysiące Australijczyków. Wyniki badań opublikował Journal of Sexual Medicine.

Reklama

Po wykluczeniu czynników takich jak wiek, palenie papierosów i choroby serca (są to czynniki największego ryzyka wystąpienia problemów z erekcją) naukowiec i jego zespół otrzymali zaskakujące wyniki: odsetek impotencji był w grupie pijących mężczyzn o 25-30 proc. niższy niż w grupie abstynentów!

Badanie nie wskazuje co prawda, jak alkohol miałby chronić panów przed problemami ze wzwodem, naukowiec jednak podejrzewa, że zbawienny wpływ mogą wywierać przeciwutleniacze zawarte w wielu rodzajach alkoholi. Udowodniono, że czerwone i białe wino chronią przed chorobami serca, a naukowcy przypuszczają, że w przypadku dolegliwości obu tak ważnych narządów może chodzić o jedną i tą samą chorobę.

Czy więc powinnyśmy, zamiast odmawiać naszym panom drinka w obawie przed kolejną niespełnioną nocą, spojrzeć na kieliszek wina w ich dłoni przychylniejszym okiem? Czy ten szlachetny trunek nie stanie się, odpowiednio dawkowany, naszym sprzymierzeńcem w sypialni? Autor badań studzi wszelkie pochopne interpretacje przypominając, że chodzi o bardzo ostrożne i umiarkowane picie: "Byłoby społecznie nieodpowiedzialne twierdzić, że również osoby przesadzające z alkoholem mogą mieć z faktu swojego picia jakiekolwiek korzyści".