Tajwańscy policjanci mają dobre serca. Gdy złapali bardzo biednego złodzieja, który ukradł gęś, by wyprawić sobie urodziny, zaśpiewali mu "sto lat" i kupili tort. Sympatia dla przestępcy nie powstrzymała ich jednak przed wsadzeniem go za kratki.
"To były jego urodziny. Ukradł gęś, by wyprawić samotne przyjęcie. Dlatego kupiliśmy mu tort i zaśpiewaliśmy" - tłumaczy australijskiemu "Herald Sun" Hsiao Chi-liang, zastępca komendanta posterunku z miasteczka Neipu.
Funkcjonariusze dorwali złodzieja, gdy wnosił gęś do domu. Gdy zobaczyli jego nędzną chatkę, zrobiło im się go żal. W komisariacie wręczyli mu tort ze świeczkami, a cała załoga śpiewała "sto lat". Prezentu w postaci wypuszczenia na wolność jednak nie było.
Jak tłumaczy inspektor Hsiao Chi-liang, urodziny urodzinami, ale przestępstwo jest przestępstwem. Dlatego złodziej musi stanąć przed sądem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|