Szwajcarscy mundurowi nie zlekceważyli krwawego śladu, który znaleźli na autostradzie. Podejrzewali, że wpadli na trop mordercy, który ucieka z miejsca zbrodni. Dlatego ruszyli w pościg i zatrzymali podejrzanego kierowcę ciężarówki. Okazało się, że tir faktycznie jest pełen trupów i krwi... ale świń, nie ludzi.
Drogę ciężarówce zajechało kilka radiowozów. Funkcjonariusze z bronią gotową do strzału otoczyli samochód i wyciągnęli z niego kierowcę. Ten próbował sie tłumaczyć, że może nagiął trochę przepisy drogowe, ale żeby tak od razu obława i zatrzymanie? Policjanci jednak mężczyzny nie słuchali, tylko pobiegli na tył samochodu. Wnętrze było pełne trupów i krwi.
Okazało się, że kierowca wiózł zaopatrzenie do rzeźni. Jedna z beczek z krwią była źle umocowana i się przewróciła. Krew wyciekła na drogę, zostawiając ślad, który tak zaniepokoił funkcjonariuszy. Policjanci nie mieli wyjścia - przeprosili kierowcę i pozwolili mu zawieźć krwawy ładunek do rzeźni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane