Dziennik Gazeta Prawana logo

Zobacz, ile stacje zarabiają na gwiazdach

27 września 2008, 01:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zobacz, ile stacje zarabiają na gwiazdach
Inne
To prawdziwa walka o oglądalność, o wpływy z reklam i o gwiazdy. Stacja, która przegra, traci miliony złotych. Wszak wiadomo, jak oglądalność show wpływa na zyski z reklam, które są podstawą funkcjonowania stacji telewizyjnych. Pytanie, jak przyciągnąć przed ekrany rzesze widzów, spędza sen z powiek producentów.
fr_t8_02_0431_125698a_611784.jpg
Ile zarabiają telewizje na show z gwiazdami

"W każdym show jest pewna prawidłowość" - tłumaczy w rozmowie z "Faktem" medioznawca, prof. Maciej Mrozowski, którego poprosiliśmy o pomoc w przedstawieniu naszym Czytelnikom tego trudnego tematu. "Jest tzw. etap świeżości, potem dojnej krowy i na końcu zmęczenia matriału. Według fachowca ten mechanizm najlepiej rozumieją producenci "Tańca z gwiazdami" w TVN. Potrafią umiejętnie podgrzać atmosferę poprzez plotki, które dają im publikacje w mediach. - "<Taniec z gwiazdami> potrafił <wychować> sobie publiczność. A ponadto przecież każdy prywatnie lubi sobie potańczyć" - podkreśla Mrozowski. Dlatego zmagania gwiazd na parkiecie wciąż utrzymują się w czołówce, mimo że etap świeżości już dawno mają za sobą - pisze gazeta.

W poniższej tabeli przedstawiamy wyliczenia "Faktu".

Słabnie natomiast pozycja polsatowskiego programu "Jak oni śpiewają", który traci na rzecz zupełnie nowego show "Mam talent" w TVN. "Widzowie wolą się identyfikować ze zwyczajnymi ludźmi" - przekonuje profesor. "Wobec gwiazd mają wyższe wymagania, tym bardziej że w Polsce brakuje prawdziwych osobowości medialnych" - ocenia Mrozowski.

>>>Przeczytaj, jak zarabiają na "Tańcu z gwiazdami"

Na końcu znajduje się program, który wydawał się pewnym sukcesem. W "Rankingu gwiazd" pokazywanym w Polsacie jest wszystko: znane osoby, popularny prowadzący (Borys Szyc) i dobra pora emisji. Na razie jednak ten program nie ma zadowalającej oglądalności. "Tam brakuje najważniejszego elementu: eliminacji uczestników" - tłumaczy prof. Mrozowski. "A ludzie przed telewizorami lubią się poczuć jak podczas walk gladiatorów. Słabszy musi odejść" - kończy medioznawca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj