Dziennik Gazeta Prawana logo

Dlaczego Gąsowski dmuchał w balonik

30 sierpnia 2008, 04:06
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Niemiła przygoda spotkała Piotra Gąsowskiego. Aktor miał na warszawskim Mokotowie wypadek samochodowy. Na szczęście nic mu się nie stało. Najadł się tylko strachu, no i wstydu, bo musiał dmuchać w balonik - pisze "Fakt".

Gąsowski wyjeżdżał wczesnym wieczorem z ulicy podporządkowanej, kiedy tuż przed nim niespodziewanie zderzyły się dwa inne samochody. Stłuczka tak zaskoczyła aktora, że ten nie zdołał wyminąć jednego z odbitych z impetem w jego stronę aut. Wpadło ono wprost na kierowane przez niego audi Q7 i otarło się o jego przedni zderzak - pisze "Fakt".

Niebawem przyjechała policja. Aktor, który zdążył się już do tej pory otrząsnąć z początkowego szoku, wdał się ze stróżami prawa i pozostałą dwójką kierowców w dyskusję. Żywo gestykulował, tłumacząc, jak w jego oczach wyglądało całe zajście - pisze "Fakt". Jako pośredniego uczestnika wypadku Gąsowskiego nie ominięło również dmuchanie w balonik.

Więcej zdjęć na eFakt.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj