Kto twierdzi, że wnuki nie są podobne do dziadków, niech spojrzy na siłacza Mariusza Pudzianowskiego i jego babcię. Ten sam uśmiech, kształt nosa, takie same oczy. Oczywiście babcia jest mniejsza od Mariusza, ale... kto nie jest? Z drugiej strony tylko ona daje sobie z nim radę. Nawet zaprowadziła go na tańce do TVN.
Jedno jest pewne. Taki wnuczek to skarb. Duży i silny. Babcia nie kryła radości, że mogła stać u jego boku w studiu TVN. Dużo się uśmiechała, a potem z dumą patrzyła na parkiet, kiedy Mariusz i Magda tańczyli angielskiego walca.
Do telewizji oprócz babci przyszli też rodzice Mariusza. Mocno trzymali kciuki za syna, a potem nagrodzili jego taniec brawami. To nie był walc, ale dobrze zagrana miłosna historia. Szkoda tylko, że nie do końca prawdziwa. Partnerka Mariusza nie tak dawno wyszła za mąż. Tak więc na gorący romans między tancerzami nie ma szans.
Teraz rodzina Pudzianowskich żyje w rytmie tanga, które w najbliższą niedzielę Mariusz i Magda pokażą w "Tańcu z Gwiazdami".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|