George Clooney już ma dosyć swego znaku firmowego - siwych włosów. Boi się, że wszyscy będą go brali za dużo starszego niż jest, a ma dopiero 46 lat. Nie wie tylko, czy chce zostać blondynem, czy bruntem. Pewne jest jedno - więcej nie chce już mieć siwych włosów.
"Moje włosy są za siwe... za bardzo siwe" - prawie płacze Clooney portalowi Celebrity Wonder. Dlatego aktor chce wreszcie pójść do fryzjera, by ten wybrał mu nowy kolor włosów. Clooney jednak nie chce się ośmieszyć, gdy po wyjściu z zakładu ludzie zaczną go pokazywać palcem.
"Najpierw pomaluję rzęsy" - opowiada aktor portalowi. Dopiero, gdy uzna, że kolor jest odpowiedni i normalnie wygląda, zrezygnuje z siwizny.
Jednocześnie gwiazda odrzuca wszystkie plotki, że jego kaprysy to kryzys wieku średniego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|