Dziennik Gazeta Prawana logo

Eksżona Pazury: Przeżywam drugą młodość

9 kwietnia 2008, 00:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Eksżona Pazury: Przeżywam drugą młodość
Inne
Weronika Marczuk smutne dni ma już za sobą - pisze "Fakt". Od jej rozwodu z Cezarym Pazurą upłynęły cztery miesiące, a ona chce na nowo ułożyć sobie życie i być szczęśliwa. Już nie zamierza tak szaleńczo pracować, jak to robiła w przeszłości. Teraz przyszedł czas na przyjemności i nową miłość. Weronika czuje, że przed nią same dobre rzeczy - twierdzi bulwarówka.

Patrząc na Weronikę, nie można mieć żadnych wątpliwości, że w jej życiu wiele się zmieniło, i to na lepsze. Wygląda prześlicznie. Z jej twarzy nie znika uśmiech, a oczy błyszczą. Ona sama nie ukrywa, że jest teraz taką prawdziwą Weroniką sprzed lat. W jej życiu pojawił się nowy mężczyzna, perkusista Maciej Gołyźniak. Ale to nie koniec zmian. Weronika postanowiła, że praca nie będzie już całym jej życiem - dodaje "Fakt".

"W przyszłym roku minie dwadzieścia lat od chwili, kiedy zaczęłam pracować. Nigdy nie miałam przerwy. Popatrzyłam na to z boku i pomyślałam: to nie jest normalne życie. Chcę poświęcić więcej czasu na prywatne życie, bo muszę je od nowa sobie ułożyć" - powiedziała "Faktowi".

Jej firma producencka działa na tyle sprawnie, że Weronika nie musi przesiadywać tam non stop. "Nie zostaję już wieczorami w pracy, powiedziałam sobie: koniec z tym. Pracuję tylko do pewnej godziny i wychodzę. Wcześniej zdarzało się, że wracałam do domu i ślęczałam przed komputerem do późnej nocy. Teraz wolę poświęcić wieczór na swoje prywatne sprawy. Wiem już, że jak sami sobie nie powiemy <dość>, to można się w tej pracy zatracić. Spędzam fajnie czas, jest i kino, i spacery, i fajne wyjazdy" - opowiada bulwarówce.

I nie rozpamiętuje przeszłości. Zapewnia, że jest pogodzona z tym, co się wydarzyło. Z Czarkiem mają dobry kontakt, zostali przyjaciółmi, oboje cieszą się ze swoich sukcesów - pisze "Fakt".

"My nie mieliśmy normalnego narzeczeństwa, zaczynaliśmy koszmarnie ciężko. Gdy się poznaliśmy, toczyliśmy bój o przetrwanie. Dzień w dzień. O dziecko, o pieniądze, o byt. Dlatego ja się wcale nie dziwię, że Czarek dziś przeżywa jakby drugą młodość. Dziecko jest już dorosłe, wszystko ma, może sobie na wiele pozwolić. On też po naszym rozstaniu dojrzał do tego, by się już nie napinać. Teraz wiem, że to bezsens, lepiej zaufać temu, co się dzieje, po prostu być sobą. Odkryłam, że wiele rzeczy nadal mnie bawi, myślę, że teraz każde z nas nadrabia wiele rzeczy. Wiem już, że ciężkie życie nikomu nie służy. Trzeba je sobie ułatwiać" - kończy uśmiechnięta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj