Hubert Urbański to praktyczny mężczyzna. Zima w pełni, warunki na drogach wołają o pomstę do nieba, więc prezenter kupił sobie ogromnego terenowego land rovera defendera. Na następnych kilka tygodni będzie jak znalazł - pisze "Fakt".
Hubert nie narzeka na pustki w garażu. Stoi tam już przecież luksusowe porsche, którym prezenter jeździ z fasonem od pewnego czasu. Ale polskie drogi, szczególnie w zimie, wymagają czegoś znacznie bardziej odpowiedniego.
Stąd decyzja Urbańskiego o zakupie prawdziwego potwora bezdroży, którego cena to - bagatela - 140 tysięcy złotych.
Co prawda land rovery zdecydowanie wolą dżunglę niż trasę z domu do supermarketu, ale trzeba przyznać, że Hubert prezentuje się w swoim nowym cacku bardzo męsko. By jednak choć trochę wyglądać, jakby właśnie wrócił z safari, prezenter przestał jeździć do myjni. Cóż, szara miejska codzienność nie zawsze jest tak ekscytująca, jakbyśmy chcieli - tłumaczy prezentera "Fakt".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|