Inne
Reklama

"Fakt" przypomina, że ludzie tak popularni jak Ibisz nie lubią wstawać zbyt wcześnie. A jednak. Światło w domu Krzysztofa Ibisza zapala się już przed siódmą rano. Najpierw prysznic, potem śniadanie i prowadzący polsatowskie show "Jak oni śpiewają" jest gotowy do wyjścia.

Przed wyjściem karmi kota, który przybłąkał się na podwórko prezentera. "Jest taki kot, który bardzo często nas odwiedza. Lubimy go, więc codziennie go karmię" - powiedział "Faktowi" Krzysztof Ibisz.

Zaraz potem wsiada do samochodu i jedzie. Ale na razie niedaleko, bo tylko na pobliską stację benzynową. Tam robi codzienny przegląd prasy. "To już się stało tradycją, że zawsze rano po drodze do pracy wstępuję tam na kawę" - śmieje się prezenter.

Do warszawskiej willi Ibisz wraz z żoną Anną Nowak i synkiem Vincentem wprowadził się dwa miesiące temu. "To jest dom, który moja żona odziedziczyła po swoim tacie" - przyznał "Faktowi" prezenter. Wcześniej trwał tu długo remont, bo dom budowany był dawno temu. Państwo Ibiszowie chcieli przerobić swoje nowe gniazdko według własnych upodobań.

"Dom jeszcze nie jest wyremontowany do końca. Widać to zwłaszcza z zewnątrz. Ale w środku jest wykończony i da się mieszkać" - powiedział prezenter.