Pewien belgijski listonosz uznał widocznie, że jego praca jest za ciężka. Dlatego wyjmował listy z torby i chował je w mieszkaniu. W ten sposób nie musiał dźwigać ciężarów. Ludzie się jednak wściekali, bo nie dostawali obiecanych przesyłek. Wreszcie policja nakryła niesłownego doręczyciela.
Listonosz był jednak uczciwy. Niczego z przesyłek nie ukradł, choć kilka paczek otworzył. Wszystkie niedoręczone przesyłki leżały u niego w mieszkaniu. Przez pięć lat! Wreszcie, po skargach mieszkańców, pracownicy poczty i policjanci zrobili doręczycielowi rewizję.
Paczki trafią do adresatów, bo poczta prześle je na nowo. Oczywiście nie będzie ich już nosił sprytny listonosz, bo wyleciał z pracy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|