Edyta Górniak odeszła od swojego męża już niemal rok temu, a jednak para nadal pozostaje oficjalnie małżeństwem. Mówiło się, że to Edyta zwleka z rozwodem, gdyż nie jest pewna swojej decyzji. Plotka okazała się nieprawdą - to właśnie diwa złożyła pierwsza dokumenty!
Media podawały, że porzucony Dariusz Krupa dość szybko złożył w sądzie niezbędne papiery i cierpliwie czekał, aż żona doniesie swoją część dokumentów. Okazuje się, że Edyta wcale nie zwlekała i nie rozmyślała, czy nie wrócić do męża i menedżera. Jak dowiedziało się "Show", to właśnie diwa była bardziej skora do rozwiązania małżeństwa w majestacie prawa: "To Górniak złożyła pozew w warszawskim sądzie" - czytamy w piśmie.
Jest szansa, że Górniak i Krupa odzyskają wolność już w lutym. Ciekawe, jak szybko poznamy nowych partnerów małżonków i kiedy przeczytamy jakieś wywiady o "wreszcie" prawdziwej miłości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|