Najpierw narobiła szumu wokół rozstania z mężem i menedżerem, naopowiadała o tym w różnych gazetach, zrobiła z niego potwora i próbowała odebrać mu dziecko, a teraz, jak przyszło co do czego, nie ma czasu na rozwód. A może Edyta wcale nie chce rozwodu?
Dariusz Krupa już od dłuższego czasu zabiega o to, by sprawę rozstania z Edytą Górniak doprowadzić do końca w sposób konkretny i konsekwentny, czyli zakończyć ten związek rozwodem. Edyta początkowo też zgłaszała taki zamiar, jednak im więcej czasu upływa na zegarach oraz im więcej wody przelewa się w Wiśle, tym mniej Edyta mówi i myśli o rozwodzie.
"Darek czeka choćby na poważne spotkanie dotyczące szczegółów rozstania. Ale i na to na razie nie może liczyć. Edyta nawet nie złożyła pozwu. Piłka jest po jej stronie. W końcu to ona wyprowadziła się z domu" - mówi w "Show" koleżanka Krupy.
Dlaczego Edyta nie kwapi się do rozwodu? Oficjalna wersja jest taka, że nie ma czasu, bo nagrywa płytę. Nieoficjalnej możemy się tylko domyślać...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|