Zapendowska: Politycy z reguły fałszują
Gość "Pytajnika DZIENNIKA" Elżbieta Zapendowska odpowiada na pytania internautów. Mówi o swoich preferencjach politycznych, tłumaczy, dlaczego nie toleruje Ligi Polskich Rodzin, a za co lubi Kurskiego. Zdradza też, że Kuba Wojewódzki jest bardzo dobrym człowiekiem oraz chwali umiejętności wokalne Dody. Dlaczego sama nie śpiewa, mimo że zna się świetnie na śpiewaniu? Obejrzyj i przeczytaj całą rozmowę.
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zacznijmy od polityki. Nasi internauci chcieliby wiedzieć, któremu z polityków najchętniej przegryzłaby pani aortę?
Musiałabym mieć długie zęby, bo jest paru takich, którzy mnie doprowadzają do pasji. Ja jestem łagodną osobą i mimo tego że przegryzam aorty, to
uważam, że w każdej sprawie można się dogadać. Nie cierpię jednak ludzi, którzy nie umieją się dogadać, są tak zacietrzewieni, że każda negocjacja z nimi kończy się fiaskiem.
Właśnie tym politykom, którzy nie są w stanie się dogadać, przegryzłabym aortę. To nie są ludzie z jednej partii. Zupełnie nie toleruję Ligi Polskich Rodzin jako partii z narodowościowym
programem. Nie toleruję też zacietrzewienia tych, którzy wywodzą się z PiS-u. Te dwie opcje mnie kompletnie nie interesują jako wyraz poglądów politycznych.
A wierzy pani w porozumienie Jarosława Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem?
Nie. Uważam, że z panami Kaczyńskimi nie da się porozumieć w żadnej kwestii. W tej partii jej przywódcy i wszyscy ich najbliżsi współpracownicy mają złe twarze. Zacietrzewione twarze. Nie
ma w żadnej innej partii takich ludzi.
Czyli bracia Kaczyńscy jako kandydaci do przegryzienia aort?
Na pewno tak.
Jaką piosenkę by pani zadedykowała Tuskowi i Kaczyńskiemu?
Nie kocham ani jednego, ani drugiego. Ktoś mówił w komentarzach dotyczących mojego ostatniego pojawienia się w telewizji o mojej miłość do Tuska. Zaskoczyło mnie to, bo ja nie jestem
zwolenniczką Tuska jako przywódcy PO. Wolę poglądy Mazowieckiego, prof. Bartoszewskiego. To jest mój przywódca duchowy. Co do piosenek, myślę sobie, że Wojciech Młynarski, który lubował
się w tekstach socjologicznych i politycznych, na pewno napisał już coś takiego, co można by zadedykować jednemu i drugiemu. Jest taka bardzo piękna piosenka "Przedostatni
walc" o tym, żeby wiedzieć, kiedy wstać i wyjść.
Wydaje mi się, że można by ją dedykować na przykład panu Kaczyńskiemu. A jeśli chodzi o Tuska, to jest dużo piosenek, ale wydaje mi się, że nie jest źle.





















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!