Jak czytamy w "Fakcie":
- W Polsacie prawdziwe trzęsienie ziemi! Stacja nieoczekiwanie stawia na zupełnie nowe gwiazdy, które poprowadzą galę sylwestrową w Warszawie. Największą przegraną jest Edyta Herbuś, która została wymieniona na pogodynkę Paulinę Sykut. Ale tancerka sama jest sobie winna.
Niemal każda gwiazda marzy o tym, by poprowadzić sylwestrową galę.
To oznacza nie tylko spory zastrzyk gotówki, ale także potwierdzenie
popularności. W Polsacie od lat prym wiódł Krzysztof Ibisz,
który razem z Kasią Cichopek niemal zawsze był odpowiedzialny za
szampański humor osób zgromadzonych na plenerowej imprezie.
W tym roku układ sił uległ niespodziewanej zmianie. Do głosu doszła
nowa gwiazda. Jest nią urocza pogodynka Paulina Sykut, zwyciężczyni
programu „Tylko nas dwoje”. Jej nazwisko pojawiło się w ostatniej
chwili, kosztem innej gwiazdy Polsatu, Herbuś. Jaki był powód tej
nieoczekiwanej zamiany miejsc? Oczywiście finansowy.
Tancerka poczuła się tak pewnie, że postanowiła zawalczyć o większe
pieniądze, niż jej proponowano. Ale się przeliczyła, a stacja dała
wyraźnie znać, że nie ma ludzi niezastąpionych. Dlatego to Paulina
poprowadzi galę w parze z Tomkiem Kammelem.