Natalia Lesz ma teraz swoje pięć minut. Artystka nie zawęża swoich działań do jednej dziedziny: tańczy, śpiewa i gra w serialu. O tym, jak to jest mieć bardzo bogatych rodziców, dlaczego wyjechała do Stanów i czy związek na odległość jest łatwy opowiedziała magazynowi "Na żywo". O ślubie mówi: "Jestem jak facet, nie spieszy mi się".
Aleksander Lesz, tata Natalii, to jeden z najbogatszych ludzi w Polsce.
"To dla mnie od dziecka przykry i trudny temat. Nawet w szkole niektóre koleżanki uważały, że mój ojciec płaci za moje dobre oceny. Kiedy się o tym dowiedziałam, nie mogłam się z
tym pogodzić.
Pierwsze miesiące w Stanach nie były łatwe, szczególnie że angielski Natalii nie był na najwyższym poziomie.
Natalia od pewnego czasu jest związana z menedżerem zespołu t.A.T.u. Svenem Martinem, który mieszka za oceanem. Choć nie zawsze jest różowo, wciąż trwają przy sobie. Zapytana o ślub,
28-letnia artystka stwierdziła:
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|