Tusk pracuje w butiku
To nie jest żart ani pomyłka. Sprzedawczyni na zdjęciach to Kasia Tusk, córka szefa rządu. "Dostaję 7 zł za godzinę" - zdradza "Faktowi" córka premiera. I nie jest to wcale zagranie marketingowe doradców Donalda Tuska. Kasia po prostu chce być niezależna od swojego taty premiera.
- Tusk się żeni
- Córka Tuska śmiało pokazała nogi
- Tusk się ożenił
- Tak ćwiczy Tusk
- Tusk nosi kozaki nawet w upał
- Tusk zaprasza na ślub
- Nasz premier reklamuje chińską bieliznę
- Córka Tuska wychodzi za mąż?
- Oto najtrudniejszy wybór premiera Tuska
- Kobiety premiera smażą się na plaży
- Tusk kłóci się w szalecie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To dlatego w miniony weekend Kasię można było spotkać za ladą w sopockim butiku. Klientkom pomagała wybrać odpowiednią kreację, układała towar na półkach. Bez żadnych fochów pracowała 8 godzin dziennie. Córka szefa rządu zdradziła "Faktowi", że butik należy do wieloletniej przyjaciółki jej mamy.
Kasia mówi o niej: ciocia. "W tym butiku pracowałam już wiele razy. Teraz pracuje tam moja koleżanka. Chciała mieć wolny weekend, więc ciocia poprosiła mnie o pomoc i zastępstwo" - opowiada nam Kasia.
Córka premiera nie ma w pracy taryfy ulgowej. Nie przysługują jej dodatkowe przerwy czy inne przywileje. "Pracowałam normalnie, jak każdy sprzedawca w tym butiku, czyli od 11.00 do 19.00" - mówi "Faktowi" Kasia.
Niektóre z klientek przypatrywały się sprzedawczyni bardzo uważnie. Jednak żadnej nie przyszło do głowy, że sukienki podaje im córka Donalda Tuska. "Klientki mówiły, iż jestem łudząco podobna do Kasi Tusk. Niektóre uważały nawet, że jestem od niej ładniejsza. To było miłe i zabawne" - śmieje się Kasia.





















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!