Robert Kudelski nie ma wolnych terminów w swoim kalendarzu. Od kilku lat gra Michała w lubianym serialu "Na Wspólnej”, bezustannie koncertuje i przygotowuje się do pracy nad sztukami teatralnymi, nie tylko jako aktor, ale także reżyser. Jakby tego było mało, w planach ma wydanie płyty i wielki koncert ze wspaniałą światową muzyką. "Niektórzy mówią, że na pewno mi się nie uda, ale ja i tak to zrealizuję" - uśmiecha się aktor.

Skąd czerpie energię i jak znajduje na to wszystko czas? "Ja muszę ciągle coś robić" - mówi Kudelski. - "Wciąż zdobywać nowe "przyczółki”, potrzebuję tego do życia" - uśmiecha się. - "Czasami, gdy jestem zmęczony, marzę o nicnierobieniu, leżeniu w łóżku do południa i oglądaniu telewizji. Ale gdy już zdarzy się taki dzień, to tak koło 14 zaczynam się nudzić" - dodaje ze śmiechem.

Nie godzę się porażką

Robert Kudelski pochodzi z Kutna, gdzie wciąż mieszkają jego rodzice i jest dom, w którym spędził szczęśliwe dzieciństwo. "Wracam tam, kiedy tylko mogę" - wyznaje Robert. - "Do rodziców i do znajomych, którzy stamtąd nie wyjechali". Z Kutnem wiążą się same dobre wspomnienia. - "Ale, jak to w życiu bywa, kto chce liznąć trochę świata, a mieszka w niewielkim mieście, zazwyczaj szybko z niego wybywa" - opowiada aktor.

Tak się stało i w tym przypadku. Robert w wieku 19 lat przeciął pępowinę, szybko wydoroślał i wyruszył do Warszawy, by zdawać do szkoły teatralnej. "To nie było tak, że przez całe dzieciństwo marzyłem o byciu aktorem" - wspomina. - "Teatr spodobał mi się, gdy w liceum zacząłem grać w grupie teatralnej w lokalnym domu kultury. To tam postanowiłem, że spróbuję zająć się tym na poważnie".

Do warszawskiej akademii zdał za pierwszym razem. Jednak nie zagrzał w niej długo miejsca. "Moi profesorowie uznali, że jednak nie nadaję się do tego zawodu i po roku postanowili się mnie stamtąd pozbyć" - wyznaje Robert. - "Mnie w tej szkole też było źle, ale jak zostałem wyrzucony, to ambicja nie pozwoliła mi przejść nad tym do porządku dziennego" - dodaje z uśmiechem. - "Dlatego dostałem się do łódzkiej filmówki i szczęśliwie ją skończyłem" - dodaje z zadowoleniem.

Muzyka moja miłość

Ale Kudelski nie jest tylko aktorem - jest aktorem śpiewającym. Ma niebanalną, aksamitną barwę głosu. Kto raz posłuchał piosenek Brela albo Aznavoura w jego wykonaniu, wie, że umie śpiewać. Muzyczny talent u Roberta odkryli jego rodzice, którzy posłali chłopca do szkoły muzycznej. Marzyli o tym, by został muzykiem. Przyszły aktor jednak zdecydował inaczej i sprytnie połączył dwie życiowe pasje. Jego ogromne umiejętności dostrzegają najlepsi - został wykładowcą piosenki aktorskiej w Szkole Teatralnej Haliny i Jana Machulskich.

Robert Kudelski jeszcze przed ukończeniem studiów wygrał Ogólnopolski Festiwal Piosenki Francuskiej. Od tamtej pory nie wyobraża sobie życia bez śpiewania. "To dar od losu, że umiem śpiewać" - wyznaje. - "Uważam, że powinienem z niego korzystać i to właśnie robię".

Na Wspólnej, czwartek, TVN, 20:55, 30 min