4 Oscary. Złoty Glob, 2 nagrody BAFTA to zaledwie część nagród, które zdobył film "Życie Pi" - tak stacja reklamowała swój filmowy hit na niedzielny wieczór. Niestety po emisji, zamiast zachwytów nad produkcją, pojawiły się głosy oburzenia widzów, którym nie dane było zobaczyć, jak kończy się ta historia.

Niezwykle ważna, finałowa scena została bowiem zakłócona głosem lektora, czytającego zapowiedzi Polsatu. Osoby, który postanowiły obejrzeć "Życie Pi" na antenie stacji, poczuły się oszukane:

Taki dobry film, reklamowany przez kilka dni, a jedną z najważniejszych kwestii które wypowiada Pi w całym filmie, Polsat zagłuszył lektorem reklamującym programy. Brawo! Tak trzymać.

Brawo polsat, to co zrobiliście z końcówką filmu pobiło wszelkie rekordy żenady. Wyciszenie monologu Pi wyjaśniającego rzeczywistą wersję i puszczenie zapowiedzi programów, zmarnowaliście mi 2 godziny w niedzielny wieczór.....

Tomasz Matwiejczuk, rzecznik prasowy Polsatu, na prośbę dziennik.pl skomentował zaistniałą sytuację w krótkich słowach:

Niestety był to błąd tech techniczny, za który przepraszamy wszystkich widzów.

Oto, jak wyglądało zakłócenie, które uniemożliwiło widzom Polsatu zobaczenie finału "Życia Pi"