Dziennik.pl: Pani Agato, jak z perspektywy tych kilku miesięcy ocenia Pani swój program "Świat się kręci"?

Reklama

Agata Młynarska: Jestem bardzo zadowolona, a powodem tego jest przede wszystkim liczba widzów, która zasiada przed telewizorami. Jak na tak konkurencyjne pasmo, w którym równolegle są nadawane takie audycje, jak "Fakty", "Wydarzenia", "Pierwsza miłość" czy też inne tytuły z pozostałych anten, także tych tematycznych, uważam, że "Świat się kręci" odnosi wielki sukces.

Podjęcie decyzji o przejściu z Polsatu do TVP1 i o pracy przy zupełnie nowym w polskiej telewizji formacie było dość ryzykownym krokiem. Czy z perspektywy czasu nie żałuje Pani tej decyzji?

Ja w ogóle mam taką zasadę, że nie żałuję decyzji, które są już za mną. Uważam, że trzeba patrzeć do przodu i z każdej sytuacji umieć wyciągać wnioski, nawet jeśli w perspektywie krótszego czasu wydaje nam się, że coś było błędem, to w długoterminowym rozliczeniu może się okazać, że nas czegoś nauczyło. W tym przypadku zaś, ja nie miałam wątpliwości, że idę za głosem serca, że podejmuję się czegoś, co jest nowe w polskiej telewizji, bardzo trudne, trochę niewiadome, ale dlatego bardzo ekscytujące, bo mówimy o nowym gatunku programu zwanym infotainment (połączenie informacji z rozrywką – przyp.red). Zresztą jest dokładnie tak, jak przewidywałam. W przyszłym roku mija 25 lat mojej pracy w telewizji, więc potrafię też kalkulować. Wiedziałam, że to jest format, który musi się w Polsce przebić, ponieważ funkcjonuje już w każdej telewizji na świecie. Pracując jeszcze w Polsacie, często zastanawiałam się, która ze stacji telewizyjnych zdecyduje się jako pierwsza na wprowadzenie tego gatunku. Jest więc dokładnie tak, jak myślałam, że będzie. A nawet powiem, że rzeczywistość przerosła moje oczekiwania, bo sądziłam, że dłużej będziemy walczyć o widza.

Czy dziś, po wielu programach, które ma już Pani za sobą, wciąż są jakieś rzeczy, które sprawiają Pani trudność przy pracy nad "Świat się kręci"?

Wie pani, to jest tak jak z chirurgiem, który ma operować i po prostu musi umieć tę operację zrobić. Trudnością natomiast są przypadki, które mu się trafiają. Największym wyzwaniem, jakie widzę w tym programie, jest sięganie po najlepsze tematy i zapraszanie najlepszych gości, jacy są możliwi w danym terminie. Do tego programu scenariusz pisze życie. My też pewne rzeczy tworzymy, jesteśmy grupą kreatywną, bo wymyślamy cykle czy odcinki tematyczne. Natomiast poruszamy przede wszystkim aktualne tematy i chcemy je przygotować jak najlepiej z udziałem znamienitych gości. Tym bardziej doceniam to, że swój pierwszy wywiad telewizyjny właśnie u nas miał pan minister finansów Mateusz Szczurek, że to właśnie u nas był z dużym wywiadem Lech Wałęsa, czy profesor Władysław Bartoszewski. Budka Suflera wybrała nasz program na pożegnanie z estradą i show biznesem. To są takie małe, ale bardzo ważne dla mnie sukcesy.

Czy jest taka postać, której goszczenie w programie jest pani marzeniem?

Marzeń jest mnóstwo, bo ktokolwiek na świecie jest ważny i wpływowy, fajnie byłoby, gdyby się u nas zjawił. Natomiast za tym stoją przede wszystkim finanse, bowiem są to osobowości, za których przyjazd po prostu trzeba zapłacić. Są to też takie osoby, które nie udzielają wywiadów, jak na przykład Angela Merkel. Ja bym marzyła, żeby zrobić z nią wywiad, kto wie, może kiedyś się uda. Są to jednak marzenia ściętej głowy. Natomiast równie duże znaczenie ma to, iż Telewizja Polska i program "Świat się kręci" zapraszają Rusłanę, która jest zwyciężczynią Eurowizji, a teraz spędza każdy dzień na Majdanie i jest kimś niezwykle ważnym dla Ukraińców. Zaprosiliśmy ją by nasi widzowie mogli z pierwszej ręki dowiedzieć się, co tam się naprawdę dzieje. To my byliśmy inicjatorami jej przyjazdu.

"Świat się kręci" to program z gatunku infotainment, łączący informację z elementem rozrywkowym. Czy w ramach tego formatu są tematy, których by Pani nie poruszyła?

Nie ma takich tematów. Nie chodzi bowiem o sam temat tylko o sposób, w jaki ten temat poruszamy. O wszystkim można mówić, jednak jest pewien poziom, poniżej którego nie można schodzić. Dlatego na pewno nie jest dla nas tematem konflikt Doroty Rabczewskiej z Agnieszką Szulim, bo nie rozumiem szczerze mówiąc, co jest w tym ciekawego. Mój świat wokół tego się nie kręci.

Czy ma Pani sygnał, jakiego typu tematów po Pani programie oczekują widzowie?

Tak. Jesteśmy aktualnie po bardzo dokładnych badaniach, jakim został poddany nasz program, a które zostały zaprezentowane zespołowi i zarządowi stacji dwa tygodnie temu. Powiem szczerze, że było to bardzo ciekawe i pouczające, bowiem okazało się, że największym zainteresowaniem widzów cieszą się tematy, dzięki którym można się czegoś nowego dowiedzieć. Najwięcej punktów w skali ocen otrzymał cykl "Made In Poland" prezentujący Polaków robiących karierę za granicą. Bardzo wysoko został oceniony cykl profesora Jerzego Bralczyka, czy też cykl o ludziach, którzy mieli odwagę myśleć inaczej i zmieniać świat. Teraz, przy okazji igrzysk olimpijskich, mamy cykl dotyczący sportowców, którzy zmieniają oblicze sportów zimowych, dzięki swojemu niezwykłemu podejściu do treningów. Tego typu tematy, z których ludzie mogą się czegoś dowiedzieć, cieszą się największym uznaniem. Banalne sprawy, tak zwane lekkie tematy, nie cieszą się już takim zainteresowaniem widza, jak tematy ważkie. Co nie znaczy, że tematy ważne nie mogą być przedstawione w lżejszy sposób, bo to jest właśnie infotainment.

"Świat się kręci" to wyzwanie i nowy etap w Pani karierze. Jakie są Pani kolejne marzenia zawodowe?

Ugruntowanie pozycji tego programu i zebranie jeszcze większej widowni, to jest w tej chwili mój cel zawodowy. Natomiast prywatny cel zawodowy, taki powiedziałabym poboczny, to są wywiady z wielkimi tego kraju i tego świata. Ponieważ jednak nie można rozpraszać celów, na razie skupiam się nad programem "Świat się kręci". Jestem też redaktorem naczelnym portalu dla kobiet OnaOnaOna i miesięcznika Skarb - największego magazynu custom publishing w Polsce.

W takim razie życzę Pani realizacji kolejnych celów zawodowych i wywiadu z Angelą Merkel. Dziękuję za rozmowę.

Reklama

Bardzo dziękuję.

Agata Młynarska - polska dziennikarka i prezenterka telewizyjna. Pierwsze lata pracy na wizji spędziła w telewizyjnej Dwójce, prowadząc takie programy, jak "Pytanie na śniadanie", dziennik "Obserwator" czy "Róbta, co chceta". W 2006 rozstała się z Telewizją Polską i znalazła zatrudnienie w Polsacie, gdzie była gospodynią wielu programów, a także kierowała zespołem Nowych Projektów. Założycielka portalu www.onaonaona.com, wspierającego inicjatywy kobiet w Polsce. Po 7 latach, powraca do telewizji publicznej, by prowadzić program "Świat się kręci".