Piotr Kukulski był dzisiaj gościem "Dzień Dobry TVN" prowadzonego przez Dorotę Wellman i Marcina Prokopa. Para prezenterów postanowiła dowiedzieć się, czy Pikej swoją karierę rapera traktuje na poważnie i jak odbiera fakt, iż cała Polska się z niego śmieje.

Marcin Prokop już na wstępie wyraził swój stosunek do muzycznych poczynań Kukulskiego pytając:

Czy to co robisz, to jest na serio? Czy robisz coś, co Ali G na przykład, czyli bawisz się konwencją i udajesz postać rapera?

Piotr Kukulski odpowiedział, że robi to na serio, jednak wzorem amerykańskich raperów, chce bawić się swoją muzyką.

Chciałbym, żeby rap w Polsce wyglądał jak w Stanach Zjednoczonych. Tam ludzie się nim bawią. Niekoniecznie musi być smutny, przygnębiający, o jakichś problemach życiowych, czy z koniecznie jakimś niesamowitym przekazem, tylko, żeby on był taką muzyką, którą można sobie odpalić w samochodzie, pośpiewać i przestać myśleć o czymkolwiek. - powiedział Pikej.

Wówczas to Marcin Prokop zapytał, dlaczego Kukulski ma taki kompleks Stanów. Zaznaczył także, że w Ameryce jest zupełnie inny kontekst rapu i kultura z tym związana, przez co raczej niemożliwym jest przełożenie tego na Polskie realia.

Ja się wychowałem na rapie stamtąd, nie stąd. Polskiego hip hopu nigdy nie słuchałem i on nie był w moim sercu zakorzeniony. Dlatego ja ewaluowałem z rapem amerykańskim - wyjaśnił Pikej

Ewoluowałem - poprawił go Prokop

W dalszej części rozmowy, Prokop sprostował także przekonania Kukulskiego, że w Polsce istnieją jedynie raperzy z blokowisk. Jako przykład przytoczył FISZa, który wywodzi się z tak zwanego dobrego domu, a mimo to zapracował sobie na szacunek i wiarygodność jako muzyk hip hopowy. 

Masz nauczkę z tego co do tej pory się wydarzyło i zmienisz swój profil medialny, czy też dalej będziesz szedł w tę stronę, która będzie narażać cię na śmieszność - zapytał na zakończenie Prokop.

Mam nadzieję, że moja muzyka się obroni. Nie będę niczego robił pod publiczkę, chcę być sobą w tym wszystkim. - wyjaśnił Pikej