Do kontrowersyjnego incydentu doszło podczas nagrania poniedziałkowego programu "Pytanie na śniadanie". Jednym z gości Agnieszki Szulim i Tomasza Kammela był profesor Mariusz Jędrzejko z Mazowieckiego Centrum Profilaktyki Uzależnień, a rozmowa dotyczyła narkotyków.

W trakcie wywiadu zdenerwowany profesor stwierdził, że jest oburzony faktem, iż pracująca w telewizji publicznej dziennikarka przyznała mu się w rozmowie poza kamerami, że od 15 lat pali marihuanę. Agnieszka Szulim powiedziała wówczas, że nie przypomina sobie, aby mówiła coś takiego i natychmiast zadała rozmówcy kolejne pytanie.

Sprawa natychmiast została opisana niemal we wszystkich rodzimych mediach i jak informuje Super Express, również Telewizja Polska nie zamierza jej przemilczeć. Na razie dziennikarka została odsunięta od programu "Pytanie na śniadanie":

Agnieszka miała prowadzić wczoraj program, ale została zdjęta z prowadzeń. Ma wolne do końca tygodnia. Boi się, jak na całą sytuację zareaguje dyrektor Jerzy Kapuściński - powiedziała Super Expressowi osoba pracująca w TVP.

Szefowa redakcji "Pytania na śniadanie", Alicja Resich - Modlińska powiedziała, że przygląda się sprawie ale dodała także, że ze względu na dotychczasową nienaganną postawę i pełen profesjonalizm swojej pracownicy, jest w swoich osądach bardzo ostrożna:

Na razie przyglądam się tej sprawie. Muszę poznać wszystkie jej odcienie. To nie jest proste i jednoznaczne. Należy się wielka ostrożność, zwłaszcza że Agnieszka jest prowadzącą rzetelną i dobrą, która do tej pory nie miała takich wypadków. To skłania nas do dokładnego i uważnego przyjrzenia się tej sprawie i niepodejmowania pochopnych decyzji

Tymczasem profesor Jędrzejko w rozmowie z tabloidem podtrzymał swoje słowa i stwierdził, że dokładnie powtórzył na wizji to, co usłyszał od pani redaktor Agnieszki Szulim zanim włączono kamery.