Właścicielka cukierni, synowa słynnego lodowego potentata, matka trójki dzieci, a ostatnio także celebrytka i bywalczyni warszawskich salonów. W rozmowie z Agatą Młynarską, Marta Grycan zdradziła kilka sekretów:
Nie raz się odchudzałam. Tak jak każdy. Byłam nawet bardzo chuda. Przy moim wzroście 173 cm ważyłam 52 kg. Ale teraz nie czuję się gruba. Może dlatego nie dotyka mnie to, co czytam o sobie. Wiem, jaki rozmiar rzeczy kupuję, patrzę w lustro i się sobie podobam. A gdy idę na przyjęcie, widzę jak na mnie patrzą inni ludzie i nie czuję się nieatrakcyjnym grubasem. Czuję się atrakcyjną kobietą – zapewnia Marta Grycan.

Popularna bizneswoman zdecydowała się także pokazać swoje królestwo, czyli kuchnię. Już jutro w programie „Jaka Ona jest” nie tylko pokaże, jak gotuje, ale w rozmowie z Agatą Młynarską zdradzi kilka rodzinnych sekretów.

Okazuje się, że mimo wielkiego optymizmu i pani Marcie zdarzało się płakać z powodu niepowodzeń. A takich, jak się okazuje, przysparzały jej kiedyś ...torty.

Długo się uczyłam. Wiele razy mi się rozpadały, wiele razy płakałam. Czasami byłam zaproszona na przykład na ślub, tort miał być gotowy na 19. Przyjeżdżałam do siebie do pracy i okazywało się, że to, co wymyśliłam, nie wyszło. Tu spada, tu odpada, trzeba było ratować i robić drugi – opowiada.

Teraz to się zmieniło. Torty i ciasta pani Marty mają przedziwne kształty i są słynne nie tylko w Polsce. – Zawsze na święta wysyłam ciasta do Nowego Jorku, do Paryża latają moje makowce. Torty np. na festiwal w Cannes. Mają kształt fantastycznych modowych gadżetów, np. torebek. Udało mi się połączyć taki polski, tradycyjny smak tortu z amerykańskim, cudnym wykonaniem – dodaje z dumą.

Więcej sekretów Marty Grycan jutro w programie "Jaka ona jest" w Polsat Cafe o godz. 21.30.

>>>Czytaj także: Mlynkova i Nowicki płaczą ze szczęścia! Niepublikowane foty z ich ślubu!