Mam kilka nowych projektów, ale nie chcę na razie nic zdradzać. Wyznaję zasadę, że skoro jeszcze się przy nich nie pracuje, to lepiej o tym nie wspominać. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy – wyznaje Beata Tyszkiewicz w rozmowie z Faktem.

Aktorka przekonała się, jak przewrotny jest show-biznes, kiedy z dnia na dzień niespodziewanie straciła posadę jurora "Tańca z gwiazdami". I mimo że początkowo była decyzją władz stacji zaskoczona, dziś ma do tego większy dystans:

"Tańca z gwiazdami" nie brakuje mi ani przez chwilę, co chyba jest zrozumiałe – wyznała w rozmowie z tabloidem.

Niestety aktorka nie chciała zdradzić więcej szczegółów na temat nowych projektów. Obiecała jednak, że za kilka tygodni, gdy zapadną ostateczne decyzje, uchyli nieco rąbka tajemnicy. Nic jednak nie wskazuje na to, że wśród nowych zobowiązań pojawi się jakaś serialowa rola (ostatnio zagrała w „Teraz albo nigdy!”).

Dlaczego mnie tak pan straszy serialem od razu. To jest przecież ciężka praca. Ja jestem leniwa, a pan mnie od razu do roboty zapędza – powiedziała  z wrodzonym sobie wdziękiem i poczuciem humoru. Po sekundzie jednak sprostowała wcześniejszą wypowiedź. – Jestem i leniwa, i pracowita jednocześnie. A jak pan nie wie, jak to się robi, to ja pana chętnie nauczę. Poza tym mam wnuki. Mam co robić – powiedziała Beata Tyszkiewicz.

>>>Czytaj także: Alicja Węgorzewska: Jest dumna z córki