Kapitan Mezo rozpoczął przesłuchania. Jedną z pierwszych osób, które pojawiły się na castingu, był nie kto inny jak Piotr Reiss. Nie wierzę. W szatni Lecha Poznań spotykam legendę polskiej piłki, trzeciego poznańskiego koziołka. Dzisiaj nie wychodzimy na murawę, tylko na scenę. Kiedyś razem tu graliśmy. Jesteśmy też w jednej drużynie – drużynie szpiku, którą każdy z nas wspiera – opowiadał przed kamerami artysta. Podczas spotkania pełnego wspomnień, Mezo poprosił go o wsparcie: Mam zmysł przewodnika, mentora. Potrzebuję osoby, która mi ogarnie strategię. Mobilizujmy cały Poznań. I żebyśmy spełniali marzenia osób, które przychodzą na casting tak jak Ty spełniłeś moje. Jako mały biegałem tu z torbą piłkarską i obserwowałem Cię. Zaraz się popłaczę… -wzruszał się artysta. Jednak to wsparcie czysto przyjacielskie, nie wokalne. Kto więc głosowo chciał reprezentować ekipę Meza w „Bitwie na głosy”?

Reklama

Na casting przybył poznański góral – Szczepan Rączkowski. Masz góralskie zacięcie, ale zdajesz sobie sprawę, że jesteś w Poznaniu? - żartował Mezo. Czytam, że jesteś skromny, a Ty wjechałeś tu na pełnym showmaństwie. Zaraziłbyś 200 milionów osób góralskim śpiewem? Zaraz przetestujemy twoją wersję "Ważne"– zachęcał do występu Mezo. Inny uczestnik, Rafał Sekulak, tak zainteresował rapera, że ten po jego występie zapytał: Jak to się stało, że nasze drogi się jeszcze nie zeszły?. Co usłyszał w odpowiedzi poruszony artysta? Właśnie po to tu przyjechałem, żeby się zeszły. Miejsce nastraja, żeby wygrać – podsumował Rafał.

Niektórzy z uczestników wybierali piosenki z jasnym przekazem. Agata Śliwińska z tekstem „weź mnie” na ustach wkroczyła na casting. Wejście miałaś piorunujące. Myślałem, że Ty będziesz zestresowana, a to ja się zestresowałem - śmiał się Mezo.

W ekipie poznańskiego rapera nie mogło zabraknąć przedstawicieli rapu i beatboxu. Na przesłuchaniach pojawił się Witold Ostyniewicz, Vito WS, i zarapował razem z Mezo. Niespodziankę sprawił też artyście inny rapujący uczestnik, który na przesłuchanie wszedł z akordeonem. Stary ja bym cię przepuścił za sam outfit. To co tworzysz to psychorap. Jak pierwsza płyta Kalibra 44 – ekscytował się Mezo.

Materiały Prasowe / Marek LapisFORUM

Nietypowym raperem okazał się także Dawid Marciniak. Z wyglądu przypominał raczej fana rocka niż hip-hopu. Uczestnik już wcześniej dał się poznać szerszej publiczności, śpiewając w programie karaoke – „Shibuya”, emitowanym w telewizji VIVA, gdzie w jury zasiadał Doniu, kolega Meza.

W drużynie ważne jest zaufanie. Współpraca w zespole zależy od każdego jego członka. Mezo na przesłuchaniach poruszył więc tę kwestię: Ufasz mi? Musisz ufać. Jestem kapitanem tej drużyny – testował artysta Dominikę Lembicz. Dla każdego przybyłego kandydata muzyczny selekcjoner miał przygotowany inny egzamin. Wielu chłopakom zrobił sportowy test. Jednak drybling i sztuczki z piłką przypadły też żeńskiej części przesłuchiwanych. Odważna Agata Solarska szybko zripostowała Meza: Ty mnie piłką, ja Cię tańcem i podczas wykonywania piosenki „Ważne” zatańczyła gorącą salsę. Ten wspomniany utwór, wymiennie z innym hitem rapera „Sacrum”, był dodatkowym testem. Przy asyście dj –a uczestnicy musieli wykonać własną interpretację przebojów artysty. Wiesz co się dzieje w futbolu, jak nie ma rozstrzygnięcia? Dogrywka Sacrum! - śmiał się Mezo.

Materiały Prasowe / Marek LapisFORUM

Po wybraniu wszystkich członków swojego zespołu, gotowego do walki w programie, artysta tak podsumował casting w swoim mieście: Nasz pojazd jedzie na szesnastu kołach. Każde koło musi iść w dobrym kierunku.

Materiały Prasowe / Marek LapisFORUM