Jak donosi Fakt, scenarzyści chcą, by Anna Mucha powróciła do serialu "M jak miłość" i są w stanie zaoferować gwieździe za ten powrót sporą gażę. A dlaczego twórcom tak bardzo miałoby zależeć na tej konkretnej aktorce? Tabloid twierdzi, że po odejściu Kożuchowskiej w serialu brakuje mocnego, gwiazdorskiego nazwiska i tę lukę właśnie miałaby zapełnić Mucha, której popularność gwarantuje zainteresowanie widzów.

Na potwierdzenie swoich tez Fakt cytuje informatora, który twierdzi, że twórcy telenoweli są bardzo zdeterminowani i zrobią wszystko, by Mucha ponownie zaangażowała się w pracę na planie:

"Są nawet skłonni zaproponować Ani pensję po Kożuchowskiej, co oznacza, że mogłaby liczyć na 9 tysięcy za jeden dzień zdjęciowy. Jest tylko jeden problem. Ponoć Mucha boi się, że powrót do serialu na stałe bardzo by ją ograniczył" – mówi Faktowi informator.

A co na to sama aktorka? Fakt donosi, że Anna Mucha nie zareagowała na tę propozycję entuzjastycznie. Gwiazda boi się ponoć, że powrót do serialu znacznie ograniczyłby ją zawodowo:

"Anka nie ma na razie innych propozycji. A do „M jak miłość” wolałaby wracać cyklicznie, na dwa, trzy miesiące. To dałoby jej większą swobodę i z pewnością by jej nie ograniczało i nie pozwoliło utknąć na stałe w serialu" - zdradza Faktowi osoba z otoczenia aktorki.

Czy widzowie "M jak miłość" uciszą się z powrotu postaci granej przez Annę Muchę?

>>>Czytaj także: Rubikowie noszą Helenką na rękach. Aż miło popatrzeć