Jak donosi "Fakt":

- Dorota Naruszewicz aż przez 14 lat wcielała się w postać Beaty Boreckiej w serialu "Klan". Niestety kilka miesięcy temu aktorka zdecydowała się na odejście z popularnej telenoweli. I choć  W rozmowie z Faktem, aktorka przyznaje bowiem, że losy rodziny Lubiczów to już dla niej zamknięty rozdział.

– Za rolą Beaty nie tęsknię. Jest to dla mnie już zamknięty rozdział. Tęsknię jedynie za ludźmi z ekipy, z którymi się naprawdę zżyłam – wyznaje w rozmowie z "Faktem" Dorota.

Naruszewicz grała w „Klanie” od pierwszego odcinka, czyli od 1996 roku. Gdy ruszyła produkcja serialu, nikt nie spodziewał się, że odniesie on tak wielki sukces i będzie kręcony przez lata. Wielu aktorom w tym i Dorocie, wydawało się wtedy, że gra w nim to tylko krótka przygoda, która skutkować będzie popularnością i propozycjami kolejnych ról. Niestety dla wielu z nich, gra w „Klanie” okazała się przekleństwem.

Nie dość, że zostali zaszufladkowani, to nie dostawali żadnych nowych propozycji. Właśnie z tych powodów serial opuścił kilka lat temu Jan Wieczorkowski. Decyzja okazała się trafna, bo aktor od tego czasu zagrał wiele ciekawych ról i zupełnie nie jest już kojarzony z serialowym Michałem, czyli bratem Beaty.

Teraz w jego ślady postanowiła pójść Naruszewicz. Aktorka tak bardzo kojarzona jest z córką Eli Chojnickiej (Barbara Bursztynowicz), że choć wróżono jej wielką karierę, stanęła ona w miejscu. Mimo, że praca na planie telenoweli gwarantuje aktorom stałą pracę i stałą pensję Dorota postanowiła zaryzykować. Póki co jej bohaterka tylko zaginęła, więc wydawać by się mogło, że szansa na powrót istnieje.

Domysły te ucina sama Beata.


– Były miłe propozycje żebym wróciła, bo w końcu furtka jest otwarta, ale ja już podjęłam decyzję i jej nie zmienię – mówi nam. – Ale chciałabym oczywiście wrócić na szklany ekran! – dodaje. Póki co aktorka przygotowuje się do premiery swojej najnowszej sztuki „Furie”.

>>> CZYTAJ TAKŻE: "PRAWDZIWY ŚLUB MARIOLKI KIEPSKIEJ"