Barbara Sowa: Kto ma największe szanse na kupno TVN - Amerykanie, Francuzi, a może Niemcy?

Edward Miszczak*: Wiem tyle, co do tej pory napisali dziennikarze.

Nie wierzę...

U nas wszystkie duże decyzje zapadają na piątym piętrze, a ja urzęduję – jak pani widzi - na trzecim. To tylko… i aż dwa piętra różnicy… . A tak serio, to sprzedaż TVN trochę mnie smuci, bo oznacza koniec pewnej ery. Zbudowaliśmy fantastyczną stację, ale widocznie czas na zmiany, takie jest życie. Jak odchodziłem z radia RMF FM, to myślałem że popadnie co najmniej w kłopoty. A tymczasem trzyma się świetnie.

Analogicznie będzie z TVN. Może zmienią się właściciele stacji, trochę załoga, ale ta telewizja dalej będzie szła do przodu. Ładnie to kiedyś ujął jeden z analityków rynku, porównując TVN do łodzi, która raz dumnie płynie po wierzchu, a innym razem - jak okręt podwody - schodzi pod wodę. I to się sprawdza. Jeśli są pieniądze i możliwości na rynku, to zapalamy ogromną pochodnię, jak ich nie ma,to ją trochę gasimy. Najważniejsze to wynurzyć się we właściwym czasie. My się wynurzyliśmy czwartego września i odpaliliśmy dużą rakietę.

A w rakiecie 13. edycja "Tańca z gwiazdami". Mocno zwietrzały ten ładunek..

Przecież w nowej ramówce jest nie tylko "TzG"! Mamy dużo nowości. Pokazujemy znakomity serial z Janem Englertem i Grażyną Szapołowską, czyli "Układ Warszawski". Jest też nowe show Szymona Majewskiego, „HD w 3D” i "S.O.S. dla świata", czyli ekologiczno-podróżniczy program z udziałem gwiazd. A wracając do "TzG", to jesteśmy zakładnikami własnego sukcesu. Przecież nie zrezygnujemy z programu, który nadal chcą oglądać nasi widzowie. 12. edycja show miała być ostatnią, ale okazało się, że poszła świetnie. Obserwując szum medialny wokół nadchodzącej serii, mogę się pokusić o stwierdzenie, że program wciąż budzi ogromne emocje.

"Niech ta pani już nie tańczy". Polityka w "TzG" i przedwyborcze protesty>>>


Zwłaszcza, że wymieniliście połowę jury i prowadzącą.

Musieliśmy troszkę odnowić formułę. W badaniach, które zrobiliśmy, wyszło, że widzowie oczekują zmian.

Znudziła im się wiecznie uśmiechnięta Kasia Skrzynecka i Zbigniew Wodecki?

Nie, po prostu widzowie chcieli zobaczyć kogoś innego. Próbowaliśmy więc odnowić te miejsca w strukturze, które są najmniej kontrowersyjne.

Wodecki gorzko o "TzG">>>

A skąd pomysł na Józefowicza i Urbańską? W TVP im nie poszło najlepiej. Może trzeba było postawić na inne znane nazwiska, które typowały tabloidy?


Wszyscy, o których w tym kontekście pisały media, dzwonili do nas, żeby się dowiedzieć, czy to jest prawda (śmiech). Natasza Urbańska jest jedną z bardzo ciekawych postaci show-biznesu. Rewelacyjnie tańczy, cudownie śpiewa, a teraz dostała nowe wyzwanie. Poza tym, gdy Urbańska walczyła o kryształową kulę z Anną Muchą kibicowały jej rzesze fanów. Przy ogromnej ilości sms-ów, jakie wysłano w finałowym odcinku, Mucha wygrała z nią o włos. Od tamtej edycji "TzG" czułem niedosyt, że trochę Nataszę
zostawiliśmy, Ania Mucha dostała w rolę serialu, a Urbańska nie usłyszała żadnej propozycji.

Zobacz, jak Anna Mucha kwitnie w ciąży>>>

Jaka będzie rola Józefowicza, ma być "czarną mambą" w spodniach i wbijać szpile uczestnikom?

Nie wszyscy mistrzowie mówią o efekcie tylko pozytywnie. W stacji wychowywałem się pod kierunkiem Mariusza Waltera, który zawsze walił prawdę prosto w oczy, twierdząc, że nie ma sensu się oszukiwać. Programy takie jak "TzG", czy "X-Factor" nauczyły ludzi, że słodzenie nie ma sensu. Matematyczki czy chemiczki z czasów podstawówki, śnią nam się po nocach, jeśli dały nam w kość. Tych słodzących belfrów dawno zapomnieliśmy. Nie sądzę, żeby któryś z uczestników "Tańca.." znienawidził Iwonę Pavlović, za jej krytyczną opinię. Wręcz przeciwnie bardziej się ceni jej pochwały, jeśli się wcześniej trzy razy oberwie. Janusz Józefowicz też na pewno odnajdzie się w programie.

*Edward Miszczak jest dyrektorem programowym TVN