Amerykańskim scenarzystom telewizyjnym na pewno nie brakuje własnych, oryginalnych pomysłów – w końcu najlepsze seriale ostatniej dekady od "Sześciu stóp pod ziemią" po "Mad Menów" to głównie produkcje zza oceanu. Jednak tamtejsze stacje coraz chętniej sięgają po formaty sprawdzone na rynku brytyjskim, dostosowując je lekko do lokalnych realiów. Przeważnie z jak najlepszym skutkiem – nowe wersje są równie dobre, co oryginały.

Reklama

Tak jest w przypadku "Kumpli", serialu o nastolatkach, którego pierwszy sezon zobaczymy na antenie MTV Polska. To adaptacja brytyjskiego "Skins", który na Wyspach dorobił się już pięciu serii i cieszy się zasłużoną popularnością. Obie produkcje udowadniają, że tego typu program nie musi być głupi, nadęty i sztuczny jak "90210" czy "Plotkara". Zarówno "Skins", jak i "Kumple" to znacznie bardziej rozrywkowa, a jednocześnie bliższa rzeczywistości wizja życia młodziaków z obu stron oceanu.

Tony jest przystojny, bystry i lubiany przez wszystkich. Dlatego uważa, że wszystko mu wolno: manipulować, kłamać, zdradzać. Michelle, jego śliczna dziewczyna, której wmówił, że ma asymetryczne piersi, znosi jego wyskoki – do czasu. Tea twierdzi, że jest lesbijką, ale z dziewczynami łączy ją tylko przygodny seks. Prawdziwe uczucia zupełnie nierozsądnie lokuje w Tonym. Chris to zwierzę imprezowe – nie ma takiej piguły, której by nie łyknął, i takiej balangi, której nie zamieniłby w trzydniowe bachanalia. Sydney jest nieśmiałym pogrobowcem Kurta Cobaina z tłustą blond szopą opadającą na oczy. Jego najlepszy kumpel Tony uważa, że pora, aby stracił dziewictwo. Kto nada się do tego celu lepiej niż niezrównoważona Cadie, łykająca dziesiątki medykamentów przepisywanych przez kolejnych psychiatrów, do których wysyłają ją wiecznie zajęci sobą rodzice?

Jednym słowem sex, drugs & rock’n’roll. Przecież mają po 17 lat, są piękni, młodzi i odporni na kaca. Alkohol płynie więc strumieniami, a dragi bierze się garściami i bez pytania o ewentualne skutki uboczne. Seks nie stanowi specjalnego tabu, co jak na pruderyjną Amerykę może zaskakiwać. Związki między kumplami nie należą do platonicznych, a zdarzają się i prawdziwe skandale, jak romans z nauczycielką. W dziedzinie rock’n’rolla też nie jest ubogo. Na ścieżce dźwiękowej znalazły się kawałki Animal Collective, The Drums czy Phantogram.



"Kumple" to niejedyna udana próba przeszczepienia na amerykański grunt brytyjskich pomysłów. Trend nie jest też zupełnie nowy – Amerykanie od lat podglądają i kopiują produkcje BBC. Jednak od czasu olbrzymiego sukcesu amerykańskiej wersji "Biura" ("The Office") na podstawie angielskiego pierwowzoru w reżyserii Ricky Gervaisa, które zgarnęło w Stanach dziesiątki nagród, trend stał się zdecydowanie wyraźniejszy. Amerykańskie "Biuro", choć różni się od angielskiego, tak jak różnią się dwaj znakomici komicy odtwarzający główne role – Steve Carrell i Ricky Gervais – jest znakomitym serialem, słusznie docenionym przez krytyków i branżę. Powodzenie u widzów – amerykańska seria doczekała się już siedmiu sezonów, podczas gdy w wersji brytyjskiej były tylko dwa – sprawiło zaś, że telewizyjni decydenci zaczęli uważniej wypatrywać potencjalnych hitów w ofercie angielskich kanałów.

I tak powstały m.in. jankeskie wersje "Shameless" o dysfunkcyjnej rodzince Gallagherów (w amerykańskiej wersji w zapijaczonego ojca szóstki dzieci wciela się William H. Macy), "Being Human" o wampirze, duchu i wilkołaku mieszkających pod jednym dachem i szukających dla siebie miejsca w ludzkim społeczeństwie czy "Life on Mars" o policjancie, który w wyniku wypadku przenosi się w czasie do lat 70. Jak widać z tego pobieżnego zestawienia brytyjskie seriale oferują sporą gatunkową i tematyczną różnorodność, a także zupełnie nie boją się wyjścia z okowów realizmu. Co więcej, wszystkie podszyte są specyficznym brytyjskim humorem, który czasem niestety znika w przekładzie na amerykański. Ale skoro powstała nawet amerykańska wersja kontrowersyjnego satyrycznego programu "Little Britain" ("Little Britain USA"), to wszystko jest możliwe.

KUMPLE | MTV Polska | niedziela, godz. 22.00