W trzech edycjach "TzG" Jan K. tańczył z Edytą Górniak, Katarzyną Grocholą i Nataszą Urbańską, z którą dotarł do ścisłego finału.
Reklama
Jednak 37-letni tancerz wpadł w kłopoty. Niedawno policja zatrzymała go w Lwówku Śląskim do rutynowej kontroli drogowej. Okazało się, że Jan K. prowadzi auto, mimo że stracił prawo jazdy. Sąd odebrał mu je za jazdę po alkoholu.
Tancerz złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze, na co zgodziła się prokuratura. Prawo mówi, że za taki występek grozić mu może nawet więzienie.
Jednak wymiar sprawiedliwości to jedno, a problemy zawodowe to drugie. Jak podaje "Fakt", "dalsza kariera telewizyjna sympatycznego Czecha stanęła pod znakiem zapytania".
Jan K. tłumaczył się już producentom tanecznego show, którzy - według bulwarówki - są wściekli i nie wiedzą, co począć z niesfornym tancerzem. "Całkiem realna jest groźba, że K. nie zobaczymy w najbliższej, jesiennej edycji programu" - podaje "Fakt".

Martyna trafiła do szpitala