Wrogowie go nie doceniają – w końcu co może zrobić uzbrojonym po zęby napastnikom niewidomy wędrowiec? Otóż może zrobić wszystko – Zatoichi może jest ślepcem, ale każdy, kto uwierzy, że ma nad nim jakąkolwiek przewagę, źle skończy. Za to wszyscy, którzy potrzebują pomocy w walce ze złem, mogą na Zatoichiego liczyć w każdej chwili.

Reklama

Niewidomy masażysta i szermierz pojawił się najpierw jako drugoplanowa postać w prozie Kana Shimozawy, ale dopiero seria filmów, w których główną rolę zagrał Shintaro Katsu, uczyniła z niego ikonę japońskiej pop-kultury. W latach 1962 – 1979 Katsu wcielił się w Zatoichiego w 25 filmach i ponad stu odcinkach telewizyjnego serialu. Cykl zdobył gigantyczną popularność – Japończycy pokochali bohatera, który ze swojej słabości uczynił największy atut, szlachetnego, ale jednocześnie obdarzonego cynicznym poczuciem humoru. Tego dystansu nabrali zresztą także twórcy serii: w jednym z filmów kazali Zatoichiemu zmierzyć się z granym przez Toshiro Mifune bohaterem filmów Akiry Kurosawy "Sanjuro – samuraj znikąd" oraz "Straż przyboczna".



Popularność Zatoichiego szybko wydostała się poza granice Kraju Kwitnącej Wiśni. Zachodni widzowie ochrzcili go japońskim Jamesem Bondem (choć wiele wspólnego z agentem 007 szermierz jednak nie miał), hołd w komiksowej serii "Usagi Yojimbo" złożył mu Stan Sakai, a echa Zatoichiego można dostrzec choćby w postaci Daredevila – niewidomego superbohatera z kart komiksów wydawnictwa Marvel. W 1989 r. w Hollywood powstała "Ślepa furia", w której Rutger Hauer zagrał niewidomego mistrza sztuk walki. Dlaczego akurat furia, trudno powiedzieć – zarówno Zatoichi, jak i grany przez Hauera Nick Parker cechowali się stoickim opanowaniem.

W tym samym roku Shintaro Katsu po raz ostatni wrócił do postaci niewidomego szermierza – po dekadzie odpoczynku wyreżyserował film "Zatoichi: Ciemność jest jego sprzymierzeńcem" i oczywiście zagrał tytułową rolę. W świadomości widzów zżył się z nią do tego stopnia, że przez wiele lat wydawało się, że nikt nie odważy się wskrzesić Zatoichiego w kinowej wersji. Odważył się dopiero Takeshi Kitano – jego "Zatoichi" to hołd złożony legendarnej serii, ale też brawurowa zabawa konwencją kina samurajskiego. W rolę szermierza wcielił się sam reżyser, zbierając za nią zasłużone pochwały. A sukces nagrodzonego w Wenecji Srebrnym Lwem filmu pozwolił, by Zatoichi na dobre powrócił do świadomości widzów: w 2007 sceniczną wersję jego losów wystawił w Tokio twórca horrorów Takashi Miike, potem powstały kolejne dwa filmy (już bez udziału Kitano). I choć najnowszy z nich nosi podtytuł "The Last" (Ostatni), nie ma wątpliwości, że niewidomy szermierz nie raz wróci na srebrne ekrany.

Zatoichi w jednym przypomina Bonda – jest niezniszczalny.

ZATOICHI | reż: Takeshi Kitano | Ale Kino! | czwartek 4.03 | godz. 20.10