W pierwszych scenach z paradokumentalną dosłownością oglądamy, jak młody Arab Malik trafia z poprawczaka do więzienia dla dorosłych. Nie wiemy dokładnie, co zrobił. Dostajemy tylko znaki. Audiard zresztą nie próbuje usprawiedliwiać jego czynów trudnym dzieciństwem, błędami młodości, systemem wychowawczym. Malik broni się sam jako ekranowy bohater rewelacyjnie grany przez Tahara Rahima, śledzony przez pozornie bezstronną kamerę. W więzieniu jest zagubiony. Bezbronny. Zasiedziali skazańcy zabierają mu buty, okradają, biją. Jakiś Arab pod prysznicem proponuje haszysz, ale w zamian żąda zrobienia laski. Malik ma jednak szczęście. Nie zostanie cwelem, nie upadnie na dno więziennego piekła. Więzieniem rządzi korsykańska mafia dowodzona przez niejakiego Cesara Lucianiego. A ten właśnie potrzebuje, by Malik zabił dla niego niewygodnego świadka z muzułmańskiego bloku.

Więzienie jest dla Malika przeskakiwaniem kolejnych stopni kryminalnej kariery, ale i drogą do odnalezienia kulturowej tożsamości. Audiard wpisuje w tę historię klasyczny dylemat francuskich Arabów rozdartych między asymilacją a ortodoksją. Cała opowieść, początkowo paradokumentalna, coraz bardziej nabiera rytmu i stylu sensacyjnego dramatu z krwawymi porachunkami, mafijną dyplomacją i ulicznymi strzelaninami w tle. Tak jednak sprytnie lawiruje między komiksowością i realizmem, by ani przez moment nie popaść w ton naiwnego oskarżenia systemu penitencjarnego, ani nie pogrążyć się w mafijnej mitotwórczej nostalgii. Cały czas jest gdzieś pośrodku.

PROROK | reżyseria: Jacques Audiard | Canal+ | poniedziałek, godz. 22.55