Znają go doskonale nie tylko kinomani, lecz także czytelnicy brukowców na całym świecie. Dla wielu osób Guy Ritchie to przede wszystkim były mąż Madonny. A związek ze słynną piosenkarką zapewnił reżyserowi nie tylko zdjęcia na czołówkach plotkarskich gazet, lecz także wyraźny spadek formy twórczej, Złotą Malinę i kilka procesów sądowych.

Debiutancki film Ritchiego "Porachunki" (1998) zrobił furorę. Inspirowana w równej mierze dokonaniami Quentina Tarantino, co angielskim kinem gangsterskim komedia zachwyciła i widzów, i krytyków. Opowieść z londyńskiego półświatka przyniosła Ritchiemu uznanie i nominację do nagrody BAFTA. A na dodatek w "Porachunkach" debiutowali dwaj niekwestionowani gwiazdorzy angielskiej popkultury – Jason Statham i Vinnie Jones.

Ritchie poszedł za ciosem. Nakręcony dwa lata później "Przekręt" przebił sukces "Porachunków", także dzięki udziałowi hollywoodzkich wyjadaczy, m.in. Brada Pitta i Benicia Del Toro. Ritchie po raz kolejny dał się poznać jako twórca, który z dobrze znanych klocków układa nowe zabawki. Nie stroni od teledyskowego montażu i poszarpanej narracji, nieustannie puszcza oko do widzów, zaskakuje i rozśmiesza. "Przekręt" był nawet wyświetlany na Warszawskim Festiwalu Filmowym, ale już wkrótce kariera Ritchiego miała zawisnąć na włosku. I to cieńszym niż kabalistyczna czerwona nitka, którą zawiązywała na przegubie Madonna.


Kilka miesięcy po premierze filmu reżyser i piosenkarka zalegalizowali swój związek, trafiając na czołówki brukowców na całym świecie. Poznali się ponad dwa lata wcześniej – należąca do Madonny wytwórnia Maverick była dystrybutorem płyty ze ścieżką dźwiękową do "Porachunków". Zaiskrzyło i romans gotowy. Iskrzyło zresztą i na innych frontach – tuż przed premierą „Przekrętu” Ritchie został aresztowany za pobicie fana, który zbyt długo przebywał przed domem sławnej pary . I nie po raz ostatni Ritchie miał problemy z prawem. W marcu 2008 roku wraz z Madonną kupił pub The Punch Bowl, a pół roku później policja wszczęła śledztwo w sprawie sprzedaży alkoholu po zawyżonych cenach. Zresztą po kolejnych paru miesiącach sąd zrewidował licencję dla pubu, ponieważ sąsiedzi narzekali na nieustające imprezy, na których bawiła się śmietanka londyńskich celebrytów.

Dla żony Ritchie był zresztą w stanie zrobić wszystko. Za jej namową zainteresował się kabałą, dla niej nakręcił najgorszy w karierze film "Rejs w nieznane". Pięć Złotych Malin, w tym dla grającej główną rolę Madonny, w pełni zasłużonych.

Nauczony doświadczeniem Ritchie wrócił co prawda do tematyki gangsterskiej, ale do formy już nie. "Revolver" był artystyczną i komercyjną porażką. Podobnie jak małżeństwo reżysera z Madonną, zakończone w miarę pokojowo (tym bardziej, że na konto Ritchiego trafiło podobno 60 mln dol. oraz udziały piosenkarki w The Punch Bowl) pod koniec 2008 roku.


Co ciekawe, natychmiast odbiło się to na jakości kina Brytyjczyka. "RocknRolla" (2008) okazała się najlepszym dziełem reżysera od czasu „Przekrętu”. Ale prawdziwym hitem okazał się dopiero „Sherlock Holmes”. Brawurowa historia detektywa wszech czasów, ze znakomitymi rolami Roberta Downeya Jr. i Jude’a Law, przypieczętowała powrót Ritchiego do najwyższej formy. Studio Warner Bros momentalnie rozpoczęło produkcję sequela. Do gwiazdorskiej obsady dołączą m.in. Stephen Fry i Noomi Rapace (czyli Lizbeth Salander ze szwedzkiej adaptacji "Millennium" Stiega Larssona).

Ritchie zaś nie ma zamiaru pozostać niewolnikiem "Sherlocka Holmesa". Gdy skończy zdjęcia do drugiej części filmu, ma zamiar po raz kolejny przenieść na ekran legendę o Królu Arturze.

PORACHUNKI | Zone Europa | niedziela, godz. 22.05

PRZEKRĘT | Zone Europa | wtorek, godz. 22.00