Jak czytamy w "Fakcie":

Reklama

- Edyta Górniak w niedzielnym odcinku „Tańca z gwiazdami” była dzielna i walczyła jak lwica. Ale to pozory. Groźna kontuzja nie dała o sobie zapomnieć. Jak dowiedział się Fakt, tuż po programie piosenkarka aż popłakała się z bólu. Mało kto wierzył, że gwiazda wystąpi w niedzielę. Przecież ledwie kilka dni wcześniej spadła ze schodów i mocno się poobijała! – Byłam przekonana, że się wycofasz – oznajmiła podczas programu jurorka Iwona Pavlović. A jednak! Górniak nie tylko zatańczyła, ale też podczas całego show nie pokazała po sobie cierpienia.

Jak zdradziła Faktowi dobrze zorientowana w sytuacji przyjaciółka gwiazdy, tuż przed drugim tańcem Górniak chciała nawet zdjąć gorset, twierdząc, że za bardzo ogranicza jej ruchy. Na szczęście zwyciężył głos rozsądku, poparty sugestiami rehabilitanta, który był na miejscu i czuwał nad zdrowiem poturbowanej gwiazdy.

I słusznie, bo po brawurowo wykonanej salsie Edyta bardzo cierpiała. Kamery tego nie pokazały, ale po zejściu z parkietu piosenkarka walczyła ze łzami i bólem, ostrożnie stąpała wsparta o ramię menedżerki.
O dziwo jednak, wokalistka nie zamierza zrezygnować z show. – Ja będę tańczyć do następnej edycji! – zapowiedziała twardo Górniak. W show zostały już tylko cztery pary, więc Kryształowa Kula jest w zasięgu jej ręki.

>>> CZYTAJ TAKŻE: "Marcinkiewicz: Jestem chory, biorę leki"