Zbiory tworzące dziś Muzeum TVP przez 11 lat gromadził operator filmowy Hubert Waliszewski. Udało mu się ich zebrać ponad 500, z czego na razie wystawiono ok. 200. "Sprzęty, które udało mi się ocalić - może nie od zapomnienia, ale przynajmniej od zniszczenia - mówią o historii telewizji, także o ludziach, którzy ją tworzyli, a których w większości już nie ma" - powiedział Waliszewski.

Reklama

W Muzeum zobaczyć można m.in. sprzęt telewizyjny z lat 50., kamery, stoły montażowe, sklejarkę do taśmy filmowej.

Waliszewski przyznaje, że to, co udało mu się zebrać, to tylko ułamek. "Wielu tych urządzeń nie udało się ocalić, sprzęt, który był wycofywany, szedł gdzieś - albo do szkół, albo na wyższe uczelnie, po czym trudno było go odzyskać. To, co mamy teraz, jest ściągnięte z całej Polski" - powiedział.

Jak dodał, kilka urządzeń udało się uruchomić, np. stół montażowy, urządzenie do montażu elektronicznego czy tor kamerowy - jest to kamera z monitorem, dzięki której zwiedzający mogą sprawdzić jak wyglądają w telewizji. "Inaczej wygląda eksponat, który żyje własnym życiem, a inaczej martwy, zakurzony" - wyjaśnił.



Oprócz tego - jak dodał - na wystawie można zobaczyć m.in. zdjęcia czołówki naszych aktorów. "Mówię o (Janie) Świderskim, o Kalinie Jędrusik, (Adamie) Hanuszkiewiczu, (Jacku) Woszczerowiczu - to są aktorzy, którzy byli tutaj, w telewizji, na co dzień" - wspomina inicjator Muzeum.

W Muzeum zobaczyć można także bohaterów programów dla dzieci. Wystawiono tam pacynki: Jacka i Agatkę, Kulfona czy żabę Monikę.

W przyszłości w Muzeum planowane są projekcje wspomnień i krótkich filmów o historii TVP. "Ale do tego dopiero się przygotowujemy" - powiedział Waliszewski.

Ekspozycja mieści się w holu na parterze nowego budynku TVP przy ul. Samochodowej w Warszawie. Muzeum ma być jednym z "przystanków" na trasie zorganizowanych grup, które zwiedzają warszawską siedzibę TVP. Uroczyste otwarcie we wtorek.