Liszowska ostatnio przestała bywać i pokazywać się na bankietach, skupiła się tylko na pracy w teatrze. Właśnie dlatego prawie nikt nie wiedział, jaką wielką przemianę przeszła w tym czasie. Gdy więc Joasia pojawiła się na nagraniu programu „Hit dekady”, wszyscy oniemieli i przecierali oczy ze zdumienia. Uśmiechnięta i chudsza o sporo kilogramów wyglądała kwitnąco i bardzo sexy.

Najwyraźniej i ona sama czuje się ze swą nową figurą wyśmienicie, bo humor jej dopisywał, a energia wręcz rozsadzała. Czyżby przemiana wiązała się z miłością aktorki do Szweda Oli? Całkiem możliwe, bo jak plotkuje się na salonach, Liszowska jest szczerze i mocno zakochana. A jak wiadomo, dla miłości człowiek potrafi zrobić wszystko.

Nową i smukłą Joannę wszyscy będziemy mogli zobaczyć już w tę sobotę w Dwójce. Aktorka poprowadzi ostatni w tym sezonie odcinek „Hitu dekady”. Ponoć wypadła tak dobrze, że szefostwo TVP 2 już myśli, by jesienią znów współpracować z „Liszką” i sprawić, by aktorka poprowadziła nowy duży show Dwójki.

>>> Maleńczuk gratuluje Felicjańskiej i mówi: Też jestem alkoholikiem