Jak podaje "Super Express", ekipa "Ciszy nad rozlewiskiem", tym razem zamiast 80, dostała tylko 50 dni zdjęciowych na zakończenie całego sezonu. Dla aktorów oznacza to automatycznie mniejszy zarobek, bowiem ich stawki uzależnione są właśnie od ilości dni spędzonych na planie.

I tak, zdaniem tabloidu, Joanna Brodzik zamiast trzech tygodni, poświęci na nagrania zaledwie 8 dni. Producenci postanowili bowiem, ograniczyć nieco wątek jej bohaterki, za to znacznie bardziej rozbudowali role Olgi Frycz i Antka Królikowskiego.  

Czy nowy sezon, w którym na pierwszy plan wysuną się losy młodszych bohaterów, wciąż będzie cieszył się taką popularnością jak poprzednie odsłony cyklu "Nad rozlewiskiem"?