Mikołaj Radwan popularność zdobył rolą bystrego chłopca w serialu „Tata, a Marcin powiedział”. Mogliśmy go też oglądać w „ Jutro idziemy do kina”, czy „Komedii małżeńskiej”. Potem zniknął na kilka lat, a teraz zagrał w serialu „Na Wspólnej”. W rozmowie z Faktem, aktor opowiedział, dlaczego porzucił aktorstwo i czym dziś zajmuje się zawodowo.

Reklama

Swoją przygodę z aktorskiej zaczynałem, gdy miałem 4 lata. Od czasu do czasu ktoś się więc do mnie odzywa, zapraszając na casting, czy proponując jakąś rolę. Kiedyś tych propozycji było więcej, teraz pojawiają się one rzadziej. Kiedy zaproponowano mi rolę w „Na Wspólnej”, z radością ją przyjąłem, choć to niewielka, epizodyczna rola. Ja jednak traktuję aktorstwo i pracę na planie jako formę relaksu i odskoczni pracy programisty, którą wykonuję na co dzień. - powiedział aktor w rozmowie z Faktem.

Jak przypomniał tabloid, Mikołaj Radwan wywodzi się z rodziny o tradycjach aktorskich. Jego pradziadkiem był sam Stefan Jaracz. Mimo tego młody Mikołaj nie marzył o karierze filmowej, wolał zostać informatykiem:

Na moją decyzję złożyło się kilka powodów. Serial „Tata, a Marcin powiedział” zdobył ogromną popularność, bo był to ciekawy format z dobrymi tekstami, a odcinki były krótkie, emitowane w świetnej porze i przyjemnie się je oglądało. Kiedy padł ostatni klaps na planie tego serialu, ja nie byłem dalej zainteresowany graniem – pomimo, a może właśnie ze względu na rodzinne tradycje. Jako dziecko często byłem w teatrze, poznałem go od strony kulis i słyszałem różne opowieści. Szybko przekonałem się, , że to ciężki zawód. Natomiast ja zawsze interesowałem się informatyką i chciałem zostać programistą, więc podjąłem studia, a wtedy nie miałem już czasu, żeby chodzić na castingi. Myślę też, że taka popularność związana z jedną postacią nie jest dobra. Po ośmiu latach kreowania jednej roli byłbym zawsze kojarzony z chłopcem z „Tata, a Marcin powiedział”. Jest jeszcze jeden powód, dla którego wybrałem inną zawodową drogę — po prostu nie sądzę, że nie jestem szczególnie uzdolniony aktorsko, a reżyserzy mogą wybierać wśród adeptów akademii teatralnej, którzy mają większe pojęcie o aktorstwie ode mnie. - wyznał skromnie Mikołaj Radwan w rozmowie z Faktem

>>>Czytaj także: Elżbieta Jaworowicz. Tajemnicza postać z TVP