Podobnie jak wielu innych jego kolegów po fachu, Cezary Pazura nie mógł liczyć na pracę w zawodzie aktorka w trakcie studiów. By się utrzymać, znalazł więc sobie innych fach, dzięki któremu nie narzekał na brak funduszy na studenckie życie:

Reklama

Całe studia wynajmowałem się jako kelner na weselach, brałem też kolegów z roku. To były głównie wiejskie wesela. Byliśmy taką wisienką na torcie, bo wszystko organizowały gospodynie wiejskie. A ja kłamałem, że Piotrek Siejka, mój kolega, który miał 190 cm wzrostu, jest kelnerem z hotelu Forum – zdradził aktor w "Pani".

Aktor zapewniał, że wraz z kolegami wyglądali bardzo profesjonalnie:

Wypożyczaliśmy ze szkoły takie wdzianka, jakie mieli kelnerzy w „Zaklętych rewirach”. Te biedne panie, które po 20 lat tam pracowały, przynosiły półmisek i pytały: „Czy jest dobrze, panie Piotrku, ułożone?”. On przyglądał się półmiskowi na chwilę, zamieniał jedną rzodkiewkę z drugą i mówił: „Teraz dobrze”. W weekend zarabiałem równowartość mojego stypendium. Nie było wysokie, ale starczało na obiady – dodał Pazura.