Ewa Chodakowska i Anna Lewandowska to dwie najpopularniejsze polskie trenerki, które biznesowo idą niemal łeb w łeb. Obie opracowują dla swoich fanek programy treningowe, organizują obozy, wydają książki i produkują zdrowe przekąski. Kilka miesięcy temu Ewa wypuściła na rynek serię kosmetyków naturalnych, a Ania niedawno poszła w jej ślady. Różnica polega na tym, że specyfiki Chodakowskiej są bardzo przystępne cenowo, podczas gdy produkty Lewej to raczej wyższa półka.

Chodakowska zaraz po premierze kosmetycznej marki Lewandowskiej napisała na swoim Instagramie:

Mogłabym śmiało podnieść cenę trzykrotnie, bo sam produkt jest wart każdej ceny, ale dla mnie najważniejsze jest żeby KAŻDA Z WAS mogła skorzystać! Nie jestem dla ELIT! Jestem dla KAŻDEGO.

Kiedy w rozmowie z Plejadą ponownie została zapytana o nowy biznes koleżanki, raz jeszcze podkreśliła, że kosmetyki Ani są drogie:

Wiem, jak wygląda półka cenowa. Wiem, jak wyglądają składy. Na tym etapie jest potrzebne szerzenie świadomości, jeżeli chodzi o naturalne kosmetyki, natomiast mój produkt skierowany jest do mas, każdy może sobie na nie pozwolić. Produkt Ani do półka premium cenowa i mogę życzyć tylko powodzenia

Kiedy redaktor zapytał Ewę, czy kupi kosmetyki Ani, ta odparła:

Mam swoje i muszę przyznać, że są najlepsze. Proszę mi wybaczyć. 99,6% naturalnych składników zatem ciężko będzie mnie przebić.