Agnieszka i jej mąż Maciej postanowili świętować rocznicę ślubu w kraju, w którym się pobrali. Dlatego też świeżo upieczeni rodzice zabrali swoją dwumiesięczną pociechę do Włoch, a dokładnie nad jezioro Como.

Kaczorowska zdjęciami z wyprawy pochwaliła się na Instagramie. Na kilku z nich pozuje pod wodospadem z córeczką w chuście. W komentarzach natychmiast pojawiły się słowa krytyki. Fani wytknęli tancerce złe ułożenie dziecka w chuście:

Polecam zasięgnąć porady, jak się nosi dziecko w chuście. Jaką to dziecko ma pozycję? A jakbyś się przewróciła? A pajacyk? Mówię tu o nóżkach. To nie jest hejt, ale jak widzę te zdjęcia to żal bardzo córeczki.

Inni zaś zwrócili uwagę na to, że chodzenie w nieodpowiednim obuwiu po kamienistej drodze z dzieckiem w chuście to proszenie się o nieszczęście:

Chusty są niebezpieczne, bo jak się potkniesz i przewrócisz to dziecko główką uderzy w ziemię i będzie nieszczęście.

Wszystko bardzo pięknie, ale wędrówka w terenie górskim w klapeczkach z niemowlakiem to zdecydowanie niebezpieczny wybór

W obronie Agnieszki stanął jej mąż:

Wędrówka trwała całe cztery minuty, ścieżką wyłożoną betonową płytą. Od parkingu pod wodospad. Wychodzenie z dzieckiem na spacer po krzywych polskich chodnikach to też niebezpieczny wybór?