Goszcząc w programie Kuby Wojewódzkiego Agata Kulesza stwierdził, że jest nieśmiała. Jej słowa wprawiły gospodarza w zdumienie:

Nieśmiała aktorka to trochę jak głuchy skrzypek - skwitował Kuba.

Kulesza stwierdziła jednak:

Ja akurat lubię ludzi nieśmiałych, introwertyków. Uważam, że to jest wspaniała cecha. Żyjemy w czasach tupetu, który graniczy z chamstwem.

Wojewódzki przypomniał swojemu gościowi, że jeden z tabloidów napisał kiedyś, że są parą. Aktorkę rozbawiła ta plotka:

Nie rozumiem dlaczego akurat miałabym być z tobą. Ale pisali pewnie, bo kiedyś spotkaliśmy się w jakimś saloniku, a później szliśmy przez Łazienki. (...) A potem jeszcze przeczytałam, że mnie zostawiłeś.

Kulesza opowiedziała także, jak wyglądała słynna historia z jej rzekomym wyjściem do toalety, kiedy filmowi "Ida" przyznawano Oscara:

Ja siedziałam bardzo daleko, na trzecim balkonie. Wyszłam do toalety i zobaczyłam Nicole Kidman.  Ale jak Paweł dostawał Oskara, to nie byłam w toalecie, tylko w korytarzu. Kiedy film otrzymywał Oscara, ja siedziałam bardzo daleko i nasza kategoria miała być 13., a po trzeciej była przerwa reklamowa. Jak nie zdążysz, to cię nie wpuszczą. Poszłam do toalety... i na telebimie widzę nagle, jak Pawlikowski wstaje i mówię: "WOW". A tam było dużo ludzi. Zaczęłyśmy się drzeć i pobiegłyśmy w stronę tych drzwi, ale ten chłopak mówi: "Wiem, że wasz film dostał właśnie Oscara, ale nie mogę was wpuścić"