Kilka dni temu Anna Mucha skrytykowała modne wśród celebrytów diety pudełkowe, oferowane przez takie gwiazdy, jak Ewa Chodakowska, czy Małgorzata Rozenek - Majdan. Aktorka odżywiając się odgrzewanymi posiłkami w plastikowych pojemnikach zaszkodziła swojej wątrobie.

Zainspirowana tym postem Karolina Korwin Piotrowska zwróciła uwagę na problem lansowanych przez celebrytów diet, chorób i rzekomych nietolerancji pokarmowych:

Ludzie, ja wiem, ze moda, ze niby wygoda, chcecie być jak te celebrytki, które nie powiedzą wam 5% prawdy o tym, jakim kosztem i dlaczego tak właśnie super wyglądają...

Dziennikarka zapewnia, że zamiast słuchać pseudo ekspertów, powinniśmy zrobić sobie podstawowe badania:

Zastanów się, czy aby ba pewno chcesz sobie wmawiać kolejne modne choroby (tarczyca jest hot), nietolerancje (króluje gluten i laktoza),alergie pokarmowe,tylko zrób badanie krwi. Zwykła morfologia wiele daje. A potem TSH i cholesterol. Wychodzi taniej niż celebrycki bullshit kołczing. Może się okazać, ze jesteś zdrowa, nie musisz wmawiać sobie modnej diety czy choroby, żeby mieć o czym rozmawiac na kawce, może wystarczy tablica z indeksem glikemicznym albo zawartością cukru na lodowce ZAMIAST bycia naciaganym przez samozwańczych spryciarzy. Serio. Ostatnio sporo się nasłuchałam o tym, jakie spustoszenie robią modne diety, wmawianie sobie modnych chorób, branie leków bez kontroli lekarza, bo ktoś chce być jak jakaś modna pani, chce mieć bikini body albo po prostu być na topie. Bądźmy zdrowi. Bądźmy mądrzy.

Co na to naczelne celebryckie "ekspertki" od zdrowego żywienia, czyli Anna Lewandowska i Ewa Chodakowska?

Wyświetl ten post na Instagramie.

Ludzie, ja wiem, ze moda, ze niby wygoda, chcecie być jak te celebrytki, które nie powiedzą wam 5% prawdy o tym, jakim kosztem i dlaczego tak właśnie super wyglądają... Trochę choruje ostatnio. Rozmawiam z lekarzami a nie samozwańczymi dietetykami, kołczami, patotrenerami, powtarzają jedno: myślenie nie boli, zanim zaczniesz marzyć o wyglądzie gwiazdy, zanim dasz jej swoje z trudem zarobione pieniądze na kolejna dietę, głodówkę, lewatywę, książkę albo batonik, pomysl o tym, ze jeśli się zapędzisz za bardzo, będziesz wydawać znacznie więcej w niedługim czasie na szpitale,leki, terapie, a wygląd gwiazdy będziesz widzieć na fotce, to nie będzie twoja fotka. Sorry. Zastanów się, czy aby ba pewno chcesz sobie wmawiać kolejne modne choroby (tarczyca jest hot), nietolerancje (króluje gluten i laktoza),alergie pokarmowe,tylko zrób badanie krwi. Zwykła morfologia wiele daje. A potem TSH i cholesterol. Wychodzi taniej niż celebrycki bullshit kołczing. Może się okazać, ze jesteś zdrowa, nie musisz wmawiać sobie modnej diety czy choroby, żeby mieć o czym rozmawiac na kawce, może wystarczy tablica z indeksem glikemicznym albo zawartością cukru na lodowce ZAMIAST bycia naciaganym przez samozwańczych spryciarzy. Serio. Ostatnio sporo się nasłuchałam o tym, jakie spustoszenie robią modne diety, wmawianie sobie modnych chorób, branie leków bez kontroli lekarza, bo ktoś chce być jak jakaś modna pani, chce mieć bikini body albo po prostu być na topie. Bądźmy zdrowi. Bądźmy mądrzy. 💪 napisałam zainspirowana przez @taannamucha 👍

Post udostępniony przez karolina korwin piotrowska (@karolinakp)