Film mówiący o pedofilii w polskim Kościele wzbudził ogromne emocje w polskim społeczeństwie. Edyta Górniak uważa, że jego największa wartość to uwrażliwienie rodziców:

Ten film powstał, abyśmy my, jako rodzice mogli uchronić dzieci i być bardziej czujni na to, że dzieci potrafią nie mówić, dzieci potrafią zamknąć się w swoim świecie zastraszone, niepewne. Ogromna rola rodziców, żeby się przyglądać tym dzieciom. Ja tak dobrze znam mojego syna, że gdyby on mnie skłamał, widziałabym po tym, jak mu drży mięsień na poliku - powiedziała gwiazda w rozmowie z "Faktem"

Górniak zapewnia, że film "Tylko nie mów nikomu" nie wpłynie na jej wiarę:

Ja bardzo radykalnie oddzielam religię i wierzenia od kościoła i księży. To są różne aspekty. Ten film nie zmienia mojej wiary w Boga, on podtrzymuje moje wątpliwości jeśli chodzi o człowieka, bo my jako ludzie jesteśmy bardzo słabi

Na koniec diva stwierdziła, że gdyby to jej syn był molestowany przez księdza, sprawca z pewnością nie uniknąłby kary:

Myślę, że mojego syna nie spotkało nic takiego, ale gdyby to się stało, prawdę mówiąc nie odpowiadam za siebie. Obudziłby się wielki gniew i konsekwencje tego byłyby okrutne dla wielu instancji.