W połowie marca Doda na swoim Instagramie zamieściła komunikat, który zaniepokoił jej fanów:

Niestety nie mam dobrych informacji. W mojej rodzinie pojawił się nowotwór. Z przykrością muszę przełożyć najbliższe aktywności zawodowe na późniejszy czas. Proszę o wyrozumiałość i wsparcie.

Wkrótce okazało się, że po tym, jak kilka lat temu walkę z nowotworem wygrała mama Dody, tym razem choroba dotknęła jej tatę. Na szczęście, jak twierdzi Doda, w przypadku jej ojca rak nie był złośliwy:

Na początku roku diagnoza była tragiczna. Teraz, po operacji, tata czuje się już dobrze, przytył siedem kilogramów. Wygląda zdrowo, znów się uśmiecha - ujawnia piosenkarka w rozmowie z "Party".

Doda jest przekonana, że rodzice wrócili do zdrowia dzięki jej dobrym uczynkom:

Za każdym razem, kiedy jeździłam do dzieci do szpitala onkologicznego, mój mąż Emil, który jest bardzo wierzący, mówił "Uuuu, Dodziuńka, ty teraz już masz tyle plusików na górze!". Myślę, że teraz po prostu wróciła do mnie dobra karma. Dwoje rodziców uratowanych!