Jan Miziołek, nowy dyrektor Muzeum Narodowego stwierdził w wywiadzie, że niektóre dzieła dostępne w podległej mu instytucji rozpraszają i gorszą dzieci or wrażliwą młodzież. Jedną z takich prac miała być "Sztuka konsumpcyjna" Natalii LL, przedstawiająca modelkę jedzącą banana. I choć z decyzji usunięcia z muzeum "gorszących" dzieł dyrektor się wycofał, w sieci zdążyła rozpętać się burza w postaci "bananowego protestu".

Całą aferę posumowała dziś Karolina Korwin Piotrowska. Dziennikarka napisała na swoim Instagramie, że znaczna część społeczeństwa nie rozumie sztuki współczesnej:

Cała ta historia pokazuje jedno: jesteśmy młotami, jeśli chodzi o rozumienie sztuki współczesnej. Chociaż tu mówimy o czymś, co powstało kilkadziesiąt lat temu! Ale przy Abramowic tez robili egzorcyzmy. Niezrozumienie.
To, ze czegoś nie rozumiem, nie oznacza, ze jest złe. Nie trzeba, jak w M jak miłość, mieć wytłumaczone wszystko, rozumieć wszystko, sztuka współczesna, to nie uładzona komedia romantyczna, to nie szablon, ani prosta układanka.
To, ze czegoś nie rozumiesz, nie oznacza, ze jest złe. Jest po prostu inne. Odpowiada może innej wrażliwości. Nie każdy musi rozumieć wszystko, daj sobie wolność do tego, by powiedzieć NIE WIEM. Masz prawo tego nie rozumieć. Obowiązkiem Artysty a nie kopisty jest zostawić przestrzeń, jak największą, do interpretacji dla odbiorcy. O tym nie pamiętamy.

Zdaniem Korwin Piotrowskiej ta sytuacja pokazuje także, że nie potrafimy tolerować czegoś, czego nie rozumiemy:

Ta bananowa historia to cześć większej opowieści o tym, ze coraz częściej reagujemy agresją na wszelka inność. Także w sztuce. Ogłupieliśmy i wściekamy się. Ma być tak, jak chcemy, albo wcale. Nie rozumiem, to won. Tego zostaliśmy nauczeni w przestrzeni publicznej przez lata- wszystko ma być na tacy i musi być wytłumaczone. NIE, NIE MUSI. Bo „nic nie musisz”- to tez sztuka, to Kieslowski. Film „Przypadek”.
Niewiedza prowadzi do ignorancji a ta do agresji. Do tego, co się stało i dziać będzie, bo wyrasta pokolenie, które już nie czyta kontekstów, nie rozumie, reaguje wiec łatwiej agresja, zamiast doczytać sobie w Google.
A tym, którym nie podobała się akcja z bananami powiem jedno: od braku poczucia humoru już tylko jeden krok do faszyzmu.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Cała ta historia pokazuje jedno: jesteśmy młotami, jeśli chodzi o rozumienie sztuki współczesnej. Chociaż tu mówimy o czymś, co powstało kilkadziesiąt lat temu! Ale przy Abramowic tez robili egzorcyzmy. Niezrozumienie. To, ze czegoś nie rozumiem, nie oznacza, ze jest złe. Nie trzeba, jak w M jak miłość, mieć wytłumaczone wszystko, rozumieć wszystko, sztuka współczesna, to nie uładzona komedia romantyczna, to nie szablon, ani prosta układanka. To, ze czegoś nie rozumiesz, nie oznacza, ze jest złe. Jest po prostu inne. Odpowiada może innej wrażliwości. Nie każdy musi rozumieć wszystko, daj sobie wolność do tego, by powiedzieć NIE WIEM. Masz prawo tego nie rozumieć. Obowiązkiem Artysty a nie kopisty jest zostawić przestrzeń, jak największą, do interpretacji dla odbiorcy. O tym nie pamiętamy. Ta bananowa historia to cześć większej opowieści o tym, ze coraz cześciej reagujemy agresją na wszelka inność. Także w sztuce. Ogłupieliśmy i wściekamy się. Ma być tak, jak chcemy, albo wcale. Nie rozumiem, to won. Tego zostaliśmy nauczeni w przestrzeni publicznej przez lata- wszystko ma być na tacy i musi być wytłumaczone. NIE, NIE MUSI. Bo „nic nie musisz”- to tez sztuka, to Kieslowski. Film „Przypadek”. Niewiedza prowadzi do ignorancji a ta do agresji. Do tego, co się stało i dziać będzie, bo wyrasta pokolenie, które już nie czyta kontekstów, nie rozumie, reaguje wiec łatwiej agresja, zamiast doczytać sobie w Google. A tym, którym nie podobała się akcja z bananami powiem jedno: od braku poczucia humoru już tylko jeden krok do faszyzmu.

Post udostępniony przez karolina korwin piotrowska (@karolinakp)